adidas D Lillard 2

adidas D Lillard 2

Data:

Dziś przyjrzymy się butom (moim zdaniem) najlepszego obecnie zawodnika, który posiada buciany kontrakt z marką adidas. Mowa tutaj o Damianie Lillardzie i jego D Lillard 2. Dame, który od początku swojej kariery w NBA związany jest z adidasem, po kilku latach gry w butach D Rose, CrazyQuick i kilku innych modelach otrzymał w końcu swój pierwszy, sygnowany model. Będąc zupełnie szczerym, jedynki nie zrobiły dużego zamieszania na rynku butów do koszykówki. Wyglądały dziwnie, co jest oczywiście kwestią gustu, nie miały też w sobie żadnej, rewolucyjnej technologii. Nie znaczy to oczywiście, że to złe buty do grania ale porównując je z nowym modelem, ja zdecydowanie wybrałbym dwójki.

Po pierwsze lepiej się prezentują, tutaj znowu zahaczam o indywidualne upodobania ale moim zdaniem wyglądają jak by nad projektem posiedziano nieco dłużej by na pewno finalny produkt był, zgrabny, ładny, bez zbędnych linii i paneli.

Po drugie użyto bardzo przyjemnych materiałów i fajnej amortyzacji. Mało tego D Lillard 2 powstały w kilku wersjach, różniących się w tych dwóch jakże ważnych cechach. Pierwsza wersja, można j nazwać podstawową, posiada cholewkę zbudowaną z materiału tkanego (bardzo podobnego do tego widzianego np. w Jordan XX9 albo KD8) połączonego z zamszowymi elementami w górnej części, które wzmacniają konstrukcję. Po wewnętrznej stronie znajduje się panel z siateczki zapewniający wentylację. Z tyłu umieszczono klips z TPU, ozdobiony logo Lillarda. Jego zadaniem jest stabilizacja pięty. Całość cholewki w połączeniu z wewnętrzną skarpetą dostarcza niebywałego komfortu i bardzo dobrej stabilizacji dla całej stopy.

Amortyzacja w podstawowej wersji D Lillard 2 jest zapewniona przez system Bounce. Jego zadaniem jest wykorzystanie energii pozyskiwanej z amortyzacji w celu odciążenia mięśni, działa on bardzo podobnie do Boosta ale nie jest aż tak miękki, dzięki czemu mamy trochę lepsze czucie parkietu.

Podeszwa zewnętrzna posiada klasyczny, nieco zmodyfikowany bieżnik. Ciekawostką jest fakt, że podeszwa została wyprodukowana w kolaboracji z niemiecką firmą Continental, która zajmuje się produkcją opon! Oznacza to, że z trakcją nie powinniśmy mieć żadnych problemów.

Druga wersja D Lillard 2 nazwana jest „All Star”. Niestety Dame nie miał okazji zagrać w tych butach w tegorocznym meczu gwiazd, a szkoda. Wersja „All Star” posiada cholewkę z materiału Primeknit, dzięki któremu są one lżejsze i jeszcze lepiej dopasowują się do stopy. Primeknit nadaje też nieco bardziej luksusowego wyglądu. W wersji All Star zmieniono też podeszwę. Jest ona żywcem wzięta z adidas Crazylight Boost 2015. Czy to źle czy dobrze, niech każdy oceni to sam. Pewnym jest to, że podeszwa z wersji podstawowej i ta „zapożyczona” będą spełniały swoje zadanie.

Pamiętaj o specjalnym kodzie dla czytelników OFENS!

ofens_gramy_razem

 

Zainteresuje Cię również:


O Autorze

Wieloletni entuzjasta obuwia koszykarskiego, kolekcjoner kicksów. O butach wie wszystko... a na pewno wystarczająco dużo. Na co dzień można go spotkać w warszawskim KICKS Store.

Komentarze