Air Jordan XXX

Air Jordan XXX

Data:

14 stycznia bieżącego roku około godziny 17 siedziałem przed monitorem komputera w oczekiwaniu na internetową relację na żywo z oficjalnej prezentacji Jordanów XXX (trzydziestek). Z zapartym tchem wyczekiwałem momentu w którym prowadzący, w towarzystwie Tinkera Hatfielda i Marka Smitha pokażą najnowszy model Jordanów. Po krótkim wstępie otworzyli tajemniczą kopułę, która stała tuż obok nich. Publika zgromadzona na miejscu oraz miliony widzów na całym świecie w końcu miało okazję poznać trzydziesty model linii Air Jordan. Na różnych portalach powstawały dyskusje na ich temat. Jedni byli nieco rozczarowani inni mocno podekscytowani. Ja byłem gdzieś po środku. Pomyślałem, że ostateczną ocenę wystawię dopiero w momencie gdy zobaczę je na żywo. W zeszły piątek, około miesiąc po oficjalnej prezentacji, nadarzyła się taka okazja albowiem Air Jordan XXX trafiły do sklepów. Po wyjęciu z pudełka najpierw bardzo dokładnie je sobie obejrzałem. Później wykonałem pierwszą, kontrolną przymiarkę („fitują true to size”, rozmiar 10.5 był idealny).

Wiele osób mówi, że Jordan XXX to to samo co XX9. Jest w tym trochę prawdy, aczkolwiek są pewne różnice pomiędzy obydwoma modelami. Z drugiej strony, jak mówi porzekadło „jeśli coś dobrze działa, to po co to naprawiać”. Z takiego założenia wyszli projektanci i nieco udoskonalili poprzedni model. Podeszwa w XXX ma dokładnie taki sam kształt jak w XX9, znajdziemy tutaj też system Flight Speed. Są jednak dwie niewielkie różnice w porównaniu do poprzedniego modelu. Tylna część podeszwy środkowej została pozbawiona zewnętrznej, plastikowej osłony. Będzie to miało bardzo korzystny wpływ na amortyzację. Będzie ona po prostu płynniejsza. Drugą różnicą jest zmieniony bieżnik. Wcześniej były to pofalowane linie tym razem są to bardzo nieregularne kształty.

Cholewka jest wykonana z materiału tkanego, który zapewnia fajne dopasowanie i wentylację. Nowością jest kołnierz w okolicy kostki, który jest zrobiony z Flyknitu. W środku znajdziemy też poduszkę na „Achillesa” do tego bardzo przyjemny, miękki, elastyczny język. Całość dostarcza niebywałego komfortu. Wkładka posiada „system” antypoślizgowy. Nowym elementem jest wzmocnienie cholewki w okolicy palców. Oficjalne źródło podaje, że „nosek wykonany jest w technologii stereogramów soczewkowych zapewnia przewiewność, wygodę i odporność na ścieranie” (dla wyjaśnienia, stereogramy soczewkowe to technika demonstracji obrazów trójwymiarowych bez użycia okularów). Gdy się przypatrzymy, ujrzymy na nosku Jumpmana. Z tyłu cholewki znajdziemy trzy wielkie X-sy, które fajnie się komponują i nadają butom nico agresywnego wyglądu.

Pomimo ogromnego podobieństwa do poprzedniego modelu, moim zdaniem Air Jordan XXX to dobra kontynuacja linii. Oczywiście wygląd to kwestia gustu, dla mnie XXX są pod względem wizualnym ładniejsze niż XX9 ( nie wiem dlaczego ale trzydziestki przypominają mi nieco Air Jordan XVII). Jeśli zaś chodzi o performance to nie mamy się czego obawiać, myślę że trzydziestki nie tylko będą trzymały poziom narzucony przez XX9 ale dzięki tym kilku kosmetycznym zmianom będą wypadały lepiej. Ja jestem do nich nastawiony bardzo pozytywnie. Uważam też, że każdy szanujący się kolekcjoner Jordanów (albo ogólnie butów do koszykówki) powinien posiadać w swojej kolekcji parę tego modelu.

Pamiętaj o specjalnym kodzie dla czytelników OFENS!

ofens_gramy_razem

Zainteresuje Cię również:


O Autorze

Wieloletni entuzjasta obuwia koszykarskiego, kolekcjoner kicksów. O butach wie wszystko... a na pewno wystarczająco dużo. Na co dzień można go spotkać w warszawskim KICKS Store.

Komentarze