Austriacki dziennikarz przed meczem z Polską

Data:

Przed meczem z Austrią OFENS! rozmawia ze Stefanem Pragerem, który od wielu lat jest komentatorem i redaktorem telewizyjnym, pracującym dla Sky Sport przy transmisjach z austriackiej ligi koszykówki. Mówi o problemach kadry Austrii i szansach, które dostrzega przed starciem z Polską.

OFENS!: Co jest główną siłą drużyny Austrii?

Stefan Prager: Siłą Austrii jest przede wszystkim szybki atak. Mamy dość młodą drużynę ze średnią wieku zawodników 24,5 roku. Za wszelką cenę starają się zawsze uruchomić szybki atak, czy wykorzystać kontrę. Do tego potrzeba jednak twardej, wysokiej obrony i przechwytów, a to nie zawsze jest domeną tej drużyny.

Spośród zawodników kadry Austrii niewątpliwie wyróżniają się Rasid Mahalbasic, znany też z polskich parkietów i skrzydłowy Enis Murati, który w ostatnim meczu z Niemcami zdobył aż 27 punktów. Im należy poświęcić jak najwięcej uwagi?

Tak, zdecydowanie. Mahalbasic to jedyny kadrowicz, który pograł dłużej w Europie. Potrafi znakomicie odnaleźć się pod koszem i świetnie współpracuje z rozgrywającymi. Murati pokazał ostatnio na co go stać, ale nie wiem, czy jest on w stanie zagrać tak dobrze w dwóch meczach z rzędu. Fizycznie jest znakomicie przygotowany, sporo nad tym pracował ostatnio. Nie wiem, czy polscy obrońcy nie ograniczą tego, co robi najlepiej – czyli wyjścia do rzutu z czystej pozycji i ścięć pod kosz ze skrzydeł.

Gdzie upatruje pan szanse kadry Austrii na zwycięstwo z Polską? 

Na pewno nie w warunkach fizycznych, bo Polacy są zdecydowanie silniejsi i lepiej zbudowani. Austriacy będą musieli nadrabiać te braki szybkością i walecznością. Muszą próbować tego samego, co pokazali z Niemcami, czyli wspomnianego wcześniej szybkiego ataku i agresywnej obrony z kryciem indywidualnym. To jedyna droga do sukcesu. Jeśli dopuszczą Polaków do gry blisko kosza, nie będą mieli szans na nawiązanie walki. Polacy świetnie dzielą się piłką, czym systematycznie rozbijają obronę rywali i Austria może tego nie wytrzymać.

Oglądałem ostatni mecz Austrii z Niemcami. Czwarta kwarta była dla gospodarzy prawdziwą katastrofą. Zmęczenie?

Wydaje mi się, że Austriacy za bardzo chcieli, mieli po prostu aż za dużo motywacji do walki z Niemcami. To są dla nas zawsze spotkania o wysoki prestiż, choć i tak spodziewaliśmy się wyraźnej przegranej. Nasi zawodnicy poczuli szansę i nie potrafili kontrolować tempa gry, chcieli grać coraz szybciej i w końcu zabrakło sił. Niemcy, jak i Polska to dwie stosunkowo doświadczone drużyny i nie można sobie pozwolić z nimi na błąd w postaci nierównomiernego rozłożenia sił. Jestem pewny, że jeśli w niedzielę Austriacy znowu tak szybko rozpoczną i nie wyciągną wniosków ze spotkania z Niemcami, to może się skończyć jeszcze gorzej niż ostatnio.

Można zrozumieć, że są w patowej sytuacji. Jak za wolno zaczną, to Polacy odjadą. Jak za szybko, to ich dojdą w końcówce. Co więc muszą zrobić?

Muszą się bardziej skupić na twardej obronie. Trzeba mieć świadomość różnic jakościowych między Polską a Austrią. Nasi zawodnicy nie mogą się porywać na grę, której nie potrafią. Ewentualne zwycięstwo z Polakami byłoby wielkim sukcesem. Z dobrymi drużynami dotychczas potrafiliśmy tylko zagrać dobre dwie-trzy kwarty. Było kilka wyjątków, ale to naprawdę dzieje się u nas rzadko. Musimy liczyć na świetny dzień naszych strzelców i niedyspozycję rywala.

Austriakom brakuje jednak doświadczenia na poziomie międzynarodowym.

Dokładnie. Znani w Europie Gortat, Lampe i Koszarek co prawda nie zagrają z Austrią, ale to pokazuje też pozycję polskiej koszykówki względem austriackiej. Nie zagrają wasi trzej najlepsi zawodnicy a i tak jesteście faworytami tej grupy, po tym jak pokonaliście Niemców.

Jak duża jest popularność koszykówki w Austrii? 

Koszykówka cieszy się coraz większą popularnością. Od 10 lat liga robi naprawdę świetną robotę, jeśli chodzi o jej promocję i ta popularność systematycznie wzrasta. Jednak zainteresowanie kadrą narodową to już inna sprawa. Zwykle jest tak, że Austria odpada albo w pre-eliminacjach, albo dostaje się do głównych eliminacji i już po kilku meczach wiadomo, że nie zakwalifikuje się do międzynarodowego turnieju. To oczywiście utrudnia promocję drużyny narodowej i dlatego jej mecze nie cieszą się zbyt dużym zainteresowaniem. Choć mecz z Polską jest dla nas bardzo ważny, to spotkanie ostatniej szansy i na pewno możemy liczyć na wsparcie kibiców.

Wiem, że Mahalbasic jest bardzo znany austriackim kibicom koszykówki. Jego udział w NBA Summer League odbił się szerokim echem w mediach.

Jest bardzo popularny. Jednak wiemy, że sam udział w Summer League to wcale nie jest tak wielkie wyróżnienie jak opisywały to media, które na co dzień nie piszą o koszykówce. Mimo wszystko bardzo dobrze, że o tym się mówi i dzięki temu propaguje się koszykówkę. Tutaj wzorem są jednak Niemcy. Nowy kontrakt niemieckiej Bundesligi z Deutsche Telekom jest czymś niezwykłym (pisaliśmy o tym w „Niemieckiej rewolucji medialnej”). Tak się promuje tę dyscyplinę sportu.

Jak, pana zdaniem, przebiegać będzie niedzielny mecz? 

Są dwa scenariusze. Albo Polska obejmie już na początku dużą przewagę i wtedy wątpię, by Austriacy byli w stanie powrócić do walki o zwycięstwo, albo z kolei Austria zacznie tak jak z Niemcami i doprowadzi do nerwowej końcówki, a wtedy może się już zdarzyć absolutnie wszystko. Motywacja w naszym zespole jest wielka.

Rozmawiał,

Kacper Pupin

Zainteresuje Cię również:


O Autorze

Kacper Pupin
Redaktor

Gdyby nie kontuzja kolana walczyłby o swoje pierwsze punkty w rankingu ATP. Ostatnie dwa lata spędził w niemieckim Reutlingen, gdzie studiował International Managment. Miał okazję poznać koszykarską Bundesligę od podszewki. Na twitterze nieco się wymądrza, prywatnie jednak to wspaniały rozmówca i dusza człowiek. Fan małolatów z The Dumplings, tropiciel błędów w obronie zespołowej Christiana Eyengi.

Komentarze