Czarni bez prądu. To może być koniec (komentarz)

Data:

– Chodź, Jola, sałatę mi umyjesz!

Tak kapitalnie sparodiowali posłankę PiS ze Słupska, Jolantę Szczypińską, autorzy serialu (genialnego!) Ucho Prezesa w odcinku pt. „Odwracanie kota„. Produkcję Roberta Górskiego zobaczyło blisko 6 milionów Polaków, pokazując bliżej byłą słupską pielęgniarkę, która od 2004 roku jest posłanką Prawa i Sprawiedliwości.

Kilka miesięcy temu okazało się, że posłanka Szczypińska jest wielkim „fanem” słupskiej koszykówki. Na konferencji prasowej ogłosiła Pani, że Energa pozostanie głównym sponsorem drużyny, jeśli tylko z funkcji prezesa ustąpi Andrzej Twardowski. Skąd nagle takie „dobre” i „szczere” intencje wobec koszykówki w Pani rodzinnym mieście? Od ponad 10 lat chodzę na mecze w Słupsku i nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek widział Panią w hali Gryfia.

Niestety, nie wierzyłem w Pani dobre intencje, tak jak reszta koszykarskiej części Słupska. Jest to kolejny przykład, kiedy polityk wchodzi z butami w nie swoje sprawy i próbuje ugrać dla siebie kilka głosów. Błąd. Myślała Pani, że prezes Twardowski zrezygnuje, a Prawo i Sprawiedliwość będzie mogło na klubie rozpocząć następną kampanię wyborczą w wyborach samorządowych, prawda?

Przykro mi, ale to się Pani nie udało, i co więcej, nie uda.

Politycy nie mają żadnych skrupułów, wygadują bzdury, kłamią codziennie od rana do wieczora, we wszystkich mediach, to wszyscy wiemy, a co gorsza – działają po trupach do celu. Dlatego nie mam złudzeń, że dzisiejszy komunikat koncernu Energi jest pokłosiem nie ugięcia się właścicieli klubu Czarnych Słupsk. Andrzej Twardowski, wieloletni prezes klubu, zrezygnował, zastąpił go Adam Prabucki, ale to nie wystarczyło. W środowisku od kilku tygodni słychać było głosy, że ta kandydatura nie spodobała się sponsorowi klubu, a konkretnie… politykom.

Wczoraj koszykarze Czarnych Słupsk pokonali sensacyjnie na wyjeździe Anwil Włocławek w pierwszym meczu fazy play-off. Serca kibiców znów zabiły szybciej, znów pojawił się uśmiech, znów zaczęli wierzyć w kolejną sportową niespodziankę. Nie minęła nawet doba, a największy sprzymierzeniec słupskiej koszykówki od lat, wbił sztylet w plecy, zadając być może śmiertelny cios.

***

Niestety, ale decyzja Energi o wycofaniu się z Czarnych, prawdopodobnie oznacza koniec koszykówki na poziomie ekstraklasy.

Coś Wam opowiem.

Słupsk to nie jest najpiękniejsze miasto w Polsce. Ludzie stąd raczej wyjeżdżają, niż masowo się osiedlają. Nie ma tu kilkunastu restauracji, pubów, dyskotek. Po godz. 17 w piątek w centrum miasta możesz spokojnie przejść przez ulicę, nie patrząc na to, czy jedzie samochód (nie zmyślam, sam ostatnio na tym się złapałem). Ludzie raczej siedzą w domu, nie mają zbyt wielu alternatyw, aby spędzić wolny czas na mieście.

Przez 18 lat była jednak koszykówka na najwyższym poziomie. W staruszce Gryfia gromadziło się blisko 3 tysiące zapaleńców, tworząc piekło, którego bała się cała liga. Wiem, jestem nieobiektywny. Urodziłem się w Słupsku, więc proszę nie krytykujcie mnie, że jestem pewnie zbyt stronniczy. Powiem Wam jednak, że przez ostatnie lata mieszkałem we Wrocławiu, przez co rzadziej bywałem w Słupsku na meczach. Jeździłem po innych halach, widziałem jak fantastycznie kibicują we Włocławku, czy Zielonej Górze. Jednak powroty do hali Gryfia zawsze były magiczne. Kibice tworzyli niesamowity klimat, przeciwnicy pudłowali rzuty, a sędziowie bali się użyć gwizdka.

I od następnego sezonu ma tego zabraknąć? Wiem, że z koszykarskiej mapy Polski znikały już większe firmy, niż Czarni Słupsk. Dla PLK nie będzie do koniec świata, ale dla wszystkich sympatyków w czerwonych koszulkach już tak. Tym bardziej jestem wściekły, że to głównie po złości, polityków, którzy – tak jak pisałem wyżej – nie mają żadnych skrupułów. Wiem jednak, że słupszczanie Wam tego nie wybaczą.

***

W pierwszej części tekstu zrzuciłem całą winę na Panią posłankę PiS. Przyznaję – to moja frustracja. Brzydzę się polityków i ich zachowaniu. Nie cierpię kiedy polityka angażuje się w sport. Jednak, to nie jest tak, że jestem ślepy i nie widzę, że klub przez ostatnie lata mógł być zarządzany lepiej. Mam żal do prezesa Andrzeja Twardowskiego, że nie widział, co pod nosem prezesa, robi Marcin Sałata. Wiem, że afera z generalnym menedżerem klubu, była idealnym pretekstem do tego, aby skorzystać z zapisu w umowie pomiędzy Energą a klubem, który mówi, że w przypadku naruszeniu wizerunku sponsora, kontrakt może zostać rozwiązany natychmiastowo.

Większościowy udziałowiec klubu kancelaria „Chałas i wspólnicy” mieli dwa wyjścia. Mogli przystać na ofertę sponsora, który miał wskazać następce Andrzeja Twardowskiego, lub zaryzykować, postawić na swojego kandydata i poczekać na ruch sponsora. Wybrali opcję drugą, co sponsorowi i politykom partii rządzącej, mocno się nie spodobało, a efektem jest zerwanie trzy letniej umowy.

Co teraz?

Klub po sezonie zostanie bez sponsora tytularnego, czyli tak naprawdę bez największej części budżetu. W lipcu PLK przeprowadza weryfikacje zespołów, którzy muszą zadeklarować minimum 2 miliony złotych na grę w ekstraklasie. Dziś takich pieniędzy Czarni Słupsk nie mają, co będzie oznaczać koniec koszykówki w Słupsku. Chyba, że znajdzie się nowy sponsor.

Trzeba czekać. Wierzę, że to nie koniec.

Paweł Łakomski.

Zainteresuje Cię również:


O Autorze

Paweł Łakomski
Właściciel OFENS.CO

Słupszczanin zakochany w koszykówce. Gdzie grają, tam jestem. Piszę, analizuję, ale przede wszystkim rozmawiam.

Komentarze