Dobre czasy Tomka Gielo

Data:

Czwartkowy OFENS! Kajzerka

Przenosiny z Liberty do Ole Miss były dla Tomasza Gielo dużą sprawą. Zarówno w kontekście jego rozwoju, jak i kariery po senior-year w lidze uniwersyteckiej. Nowy zespół Polaka gra w jednej z najlepszych konferencji w Stanach i choć nie uchodzi za drużynę rozdająca karty, ma bardzo solidną strukturę i nadal walczy o NCCA Tournament.

Gielo po trzech sezonach w Liberty, gdzie nie mógł liczyć na rywalizację z czołówką NCAA, na swój ostatni rok przeniósł się do Ole Miss – Uniwersytetu z Mississippi. Po kłopotliwej pierwszej części sezonu, w drugiej Polak prezentuje już znacznie wyższy poziom będąc jednym z liderów drużyny zarówno w ataku, jak i w obronie. Zespół w drugiej rundzie turnieju konferencji SEC zmierzy się z Alabamą. Wygrana będzie kolejnym krokiem na drodze do marcowego szaleństwa, które zbliża się wielkimi krokami. Problem w tym, że w trzeciej rundzie czekają już na nich Kentucky Wildcats.

Jednak bez względu na to, jak zakończy się sezon Rebels, dla Tomka Gielo to absolutnie najważniejszy okres w karierze. Zawodnik po zakończeniu gry trafi na rynek wolnych agentów. Nie wiemy jeszcze czy zdecyduje się zgłosić do draftu NBA. Prędzej czy później powinien to zrobić, bo nie ma nic do stracenia. Niewykluczone, że spróbuje jak najbardziej podbudować swoja wartość, by włączając swoje nazwisko do puli draftu stały za nim konkretne koszykarskie argumenty.

Podczas gry w Polsce, Tomek dał się poznać przede wszystkim jako sprawny defensor. Tak też korzystał z niego coach Mike Taylor w trakcie eliminacji do EuroBasketu 2015. Problem zawodnika tkwił w jego braku regularności po atakowanej stronie. Gielo brakowało przede wszystkim rzutu. Taka była również historia początku sezonu z Rebels. Próby, który zazwyczaj wpadają na treningach, przestały wpadać w trakcie meczów. Ostatnie tygodnie są zmianą kierunku w tej kwestii. Polak zaczyna łapać coraz więcej powtarzalności w swoim nadgarstku.

W lutym miał bardzo dobrą serię z dystansu. Zaraz na początku miesiąca był 4/7 za trzy w wygranym przez Ole Miss meczu z Missouri. Zanotował wówczas 16 punktów. Sześć dni później drużyna przegrała co prawda z Floridą, ale Tomek zakończył spotkanie z dorobkiem 20 punktów i 3/6 3PT. Kolejne trzy spotkania – Arkansas, Texas A&M, Auburn – 9/15 3PT. Trend był pozytywny i wskazywał na rozwój, którego od Tomka tak długo oczekiwano. W ostatnich starciach skuteczność nieco spadła, ale Gielo nie przestał pełnić obowiązków lidera biorąc na siebie część odpowiedzialności.

– Staram się po prostu wyjść na parkiet i grać z dużą pewnością siebie; grać swobodnie – mówił w połowie lutego. – Jeśli trzeba oddać rzut, nie będę się wahał tego zrobić. W tym samym czasie jednak – bez względu na to czy rzuty wpadają, czy nie – trzeba poświęcać się w defensywie. Naszym celem ostatecznym w bieżących rozgrywkach jest awans do NCAA Tournament. Nie ma dla nas żadnych wymówek. Wszyscy są zdrowi i musimy podjąć walkę – dodał.

– Od meczu z Missouri Tomasz daje nam świetne minuty – mówił trener Arkansas – Andy Kennedy.

Tomek nie chce zapominać o grze, na której się wychował. Przede wszystkim jest znakomitym defensorem i musi wiedzieć, że zbyt duża obsesja na punkcie skuteczności oraz wykorzystania w ataku może odbić się na energii poświęcanej obronie oraz koncentracji. Ambicje 23-latka nie pozwalają mu jednak myśleć o sobie jako stoperze, skoro nadal jest w stanie się rozwijać. Postrzeganie go także przez pryzmat korzyści jakie daje w ataku, pomoże Gielo wybrać optymalny scenariusz dla rozpoczęcia swojej profesjonalnej kariery.

– Nie ma co ukrywać, że Tomek słabo rozpoczął sezon i dopiero od lutego gra na wysokim poziomie. Przede wszystkim wróciła skuteczność, dzięki czemu stojąc za linią 6,32 znowu stwarza realne zagrożenie. Sugerowanie się więc statystykami z całego sezonu może być nieco mylące i wbrew pozorom Polak rozgrywa naprawdę dobry sezon w mocnej konferencji SEC. Co warto podkreślić Gielo już coraz częściej przebywa na obwodzie, co też na pewno pozwoli mu w przyszłości występować zarówno jako niski i silny skrzydłowy. Wciąż jednak musi pracować nad grą z piłką, bo nie ma co ukrywać, że na koźle nie czuje się zbyt pewnie. Na pewno jest to jednak bardzo inteligentny zawodnik, który popełnia bardzo mało strat, a dodatkowo solidnie spisuje się w defensywie. Oczywiście na grę w NBA to za mało i też ewentualną grę w lidze letniej raczej rozpatrywać trzeba w formie przygody, niż szansy pokazania, bo chętnych w Europie na jego usługi na pewno nie braknie. Pytanie tylko którą ligę wybierze i tu ważny będzie właściwy dobór miejsca, gdzie otrzyma wystarczająco liczbę minut. Patrząc jednak na rozwój jego kariery możemy być spokojni – komentuje Krzysztof Kosidowski z College Hoops.

Wiele mówi się o przyszłości Mateusza Ponitki i Przemysława Karnowskiego. Jednakże najlepszą polską historią w NCAA sezonu 2015/2016 jest gracz Uniwersytetu w Mississippi. Gielo ma przed sobą przyszłość, która może zapewnić nam kolejny ciekawy wątek w kontekście Polaków na dużej scenie basketu.

Zainteresuje Cię również:


O Autorze

Michał Kajzerek
Współpracownik

Komentarze

Jedna odpowiedź