Kadra Polski bez porażki w Wałbrzychu. Show Szewczyka

Data:

To już właściwie tradycja, że za kadencji Mike’a Taylora punktem kończącym zgrupowanie w Wałbrzychu  jest towarzyskie spotkanie. Przez ostatnie dwa lata byli Czesi, teraz Holandia. Przeciwnik bez szału, ale z drugiej strony i tak doceniamy, że chciało im się tutaj przyjechać. Bo co jest fajnego w siedzeniu w Wałbrzychu?

Jak wyglądało to spotkanie?

1. Reprezentacja Polski Mike’a Taylora ma swój styl. Obserwujemy to od trzech lat – szybki atak, podwojenia w obronie i szukanie miejsc dla strzelców z dystansu.

2. Przez chwilę w pierwszej połowię kadrę można było pomylić z Golden State Warrios. Trójka goniła trójkę, a Holendrzy tylko mogli się przypatrywać. Trafiali (standardowo) Waczyński, Gielo (kolejny dobry mecz), Koszarek i dwa razy z rzędu Szewczyk rozbawiając tym samym całą ławkę rezerwowych.

3. W drugim spotkaniu przeciwko Holandii Taylor zawęził rotację. Na parkiecie nie zobaczyliśmy – Daniela Szymkiewicza, Dominika Olejniczaka, Michała Michalaka i Roberta Skibniewskiego.

4. Rzut Adama Waczyńskiego. To ciekawy temat. Kiedyś rozmawialiśmy z nim na ten temat i zwrócił uwagę, że sukces jest w… nogach. A konkretnie w sile. Pracował nad tym w Hiszpanii, nad odbiciem, a efekty… sami widzicie. Malaga tiki-taki.

5. Tomasz Gielo wyrasta na bardzo ważną postać drużyny. W ataku dobrze rozciąga grę, wydaje się, że w USA poprawił rzut. W obronie śmiało możAe przejmować niższego zawodnika. Chyba pewniak do 12’stki na eliminacje.

6. Martwi słaba postawa Karola Gruszeckiego. Drugi mecz, drugi naprawdę słaby.

7. Maciej Lampe był dziś na dodatkowym etacie. Odpowiadał za stan parkietu. Mokry? Krzyczał na chłopców, a nawet sędziów. Doświadczenie.

8. Gruszecki słabo, ale za to Michał Sokołowski tylko udowodnił, że przez ostatni sezon zrobił duży postęp. „Sokół” zaparkował w kadrze i wygląda na to, że szybko z niej nie wyjedzie.

9. Szewc time! Tak, to był mecz Szymona Szewczyka. Po każdej trójce ładnym gestem wskazywał na sektor, gdzie siedziała żona z dziećmi. Tylko był jeden problem. Synek zasnął na kolanach mamy.

10. W tym meczu wychodziło nam wszystko. Nawet Łukasz Koszarek „wjechał” pod kosz, co zdarza się raczej rzadko.

Jak podsumować drugi mecz z Holandią? Cieszy zwycięstwo, cieszy całkiem efektowna wygrana, cieszy przede wszystkim to, że znów możemy oglądać reprezentację Polski Mike’a Taylora. Nie ma czym się jednak specjalnie zachwycać. To tylko jeden z kilku meczów towarzyskich.

Teraz reprezentacja Polski ma kilka dni wolnego. Spotykają się we wtorek w Warszawie, gdzie będą szykować się do towarzyskiego turnieju w Wiedniu. Nie wiadomo ilu zawodników skreśli Mike Taylor.

Polska – Holandia 82:64

 

Zainteresuje Cię również:


O Autorze

Paweł Łakomski
Właściciel OFENS.CO

Słupszczanin zakochany w koszykówce. Gdzie grają, tam jestem. Piszę, analizuję, ale przede wszystkim rozmawiam.

Komentarze