„Kamyczki” Rosy zdobyły twierdzę Włocławek

Data:

Tak nabuzowanej hali Mistrzów w tym sezonie jeszcze nie widzieliśmy. Kolejki po bilety, wszyscy na biało, słowem: święto! Święto koszykówki we Włocławku. Do upragnionego finału pozostały dwa kroki. Zadanie teoretycznie proste. Anwil grał u siebie, a w Rosie Radom w wyniku kontuzji nie mógł zagrać C.J. Harris.

Wydawało się, że przez halę Mistrzów przebiegnie autostrada do finału… Wydawało.

No właśnie. Przed samym spotkaniem chwilę rozmawialiśmy z Krzysztofem Szablowskim, byłym trenerem Anwilu, dziś pracującym w Polfarmexie Kutno.

Stawiam na Rosę. Wojciech Kamiński ma doświadczonych zawodników. To skarb!

Wypisz, wymaluj. Rosa Radom od samego początku kontrolowała przebieg meczu. Torey Thomas w obronie był tak cwany, że zawodnicy Anwilu nie za bardzo wiedzieli jak się zachowywać. Inna sprawa, że trafiali – wszystko! Mieliśmy nawet podejrzenia, czy nie majstrowali przy obręczach. Powiększyli, czy jak?

W tym miejscu, osobny akapit, warto poświęcić Michałowi Sokołowskiemu. Co facet ma charakter! Wiemy, że jest z Pruskzowa, a tam rodzą się tylko twarde charaktery. W połączeniu z jego umiejętnościami koszykarskimi dostajemy prawdziwą mieszankę wybuchową, która we Włocławku zapewniła Rosie 26 punktów!

Anwil nie mógł złapać swojego rytmu. Czyżby przytłoczyli ich kibice? Trudno w to uwierzyć. Gospodarze pudłowali najprostsze rzuty spod kosza. Zawsze zorganizowani, cwani, a tu nagle bez pomysłu. Igor Milicić szukał jak rozwiązać problem, ale nawet jemu się nie udało. Chorwat w dalszej fazie spotkania częściej skupiał się na pracy sędziów. Był już tak zirytowany, że zdjął marynarkę, a po kolejnej decyzji „przeciwko” Anwilowi pobiegł do prezesa Arkadiusza Lewandowskiego i pytał jak to jest możliwe?

Fakt jest jednak jeden – Anwil Włocławek po raz pierwszy w tym sezonie przegrał we własnej hali. Wojciech Kamiński swoje „kamyczki” nawrzucał do Twierdzy Włocławek i zrobił się problem. Taka deklasacja? Chyba nikt się tego nie spodziewał.

Tym samym o krok od finału jest Rosa Radom. Wygrać dwa razy z rzędu we Włocławku? Wydaje się niemożliwe. Zaraz, zaraz, niemożliwe miało być dzisiejsze zwycięstwo bez C.J. Harrisa. To są play-offy, tu wszystko jest możliwe.

Stan rywalizacji: 2:1 dla Rosy

Anwil Włocławek – Rosa Radom 56:71

Zainteresuje Cię również:


O Autorze

Paweł Łakomski
Właściciel OFENS.CO

Słupszczanin zakochany w koszykówce. Gdzie grają, tam jestem. Piszę, analizuję, ale przede wszystkim rozmawiam.

Komentarze

Jedna odpowiedź