Mińsk zdobyty! Lampe wreszcie odpalił

Data:

Znając od prawie trzech lat sztab naszej reprezentacji Polski, przypuszczamy, że podróży do Mińska oczekiwali najbardziej. Dlaczego? Powód jest szalenie prosty! Igor Griszczuk. Większość współpracowników Mike’a Taylora miała styczność z legendą Anwilu Włocławek, a może nie wiecie, ale osoba Griszczuka jest kopalnią kapitalnych historii i anegdot. Może kiedyś przyjdzie czas, aby o nich opowiedzieć. Naprawdę warto!

***

Mając na uwadze nie najlepszą grę – szczególnie w pierwszej połowie – przeciwko Portugalii, cóż, nie ma co oszukiwać, że nieco baliśmy się wyjazdu naszych chłopaków na Białoruś. Tym bardziej, że nasi rywale w pierwszym meczu, wysoko przegrali z Estonią. Przyznajcie, że kiedy widzieliście jak w pojedynkę Polaków ogrywał nikomu nieznany Vitali Liutych, lekko przecieraliście oczy ze zdumienia. Facet robił co chciał…

Jednak po drugiej stronie parkietu – wreszcie, wreszcie, wreszcie! – swój kunszt pokazał Maciej Lampe. Ten mecz pokazał także, że Maciek jest idealnie skrojony pod ten rodzaj reprezentacji Polski. Przy takiej ilości strzelców – Waczyński, Zamojski, Slaughter, Koszarek – Maciek chętnie rozrzuca piłkę na obwód, a to jest to co tygryski lubią najbardziej. Lampe w Mińsku zdobył i był najlepszym strzelcem zespołu.

To był mecz ataku. O obronie nikt najwidoczniej na Białorusi nie słyszał. Nic więc dziwnego, że już po pierwszej połowie obydwa drużyny zdobyły ponad 100 punktów. Tyle też oczekiwali od Polaków nieliczni kibice, którzy zgromadzili się w Mińsku. No, ale wynik stanął na liczbie 95. Szkoda.

Właściwie w tym meczu w polskiej kadrze nie było słabego ogniwa. A.J. Slaughter? Kapitalna zmiana, pomoc w ataku. Łukasz Koszarek? Podobnie jak Tomasz Jankowski parę razy byliśmy lekko w szoku, kiedy zobaczyliśmy Łukasza dwa razy z rzędu biegającego do kontry. Widocznie okres przygotowawczy mocno przepracowany. Mateusz Ponitka? Były już zawodnik Stelmetu BC po raz kolejny pokazał, że jego kto potrafi biegać skutecznie bez piłki, ten po prostu gra na innym poziomie. Przemysław Zamojski? Tak jak Przemek codziennie odpala swoją żółtą, sportową rakietę, tak odpalił kilka trójek na Białorusi, czym pokazał, że on haraszo rzuca z dystansu!

A na deser. Tomasz Gielo zwinął podwozie w Mińsku.


Białoruś – Polska 77:97 (28:34, 20:19, 13:20, 16:24)

Polska: Lampe 25, Zamojski 15, Ponitka 14, Slaughter 13, Koszarek 9, Waczyński 9, Gielo 4, Szewczyk 4, Hrycaniuk 2, Sokołowski 2, Skibniewski 0, Czyż.

Zainteresuje Cię również:


O Autorze

Paweł Łakomski
Właściciel OFENS.CO

Słupszczanin zakochany w koszykówce. Gdzie grają, tam jestem. Piszę, analizuję, ale przede wszystkim rozmawiam.

Komentarze