Niedzielny spacerek Stelmetu

Data:

Rafał Juć zmienił Grzegorza Chodkiewicza na krzesełku eksperta stacji Polsatu Sport News. Jeśli chodzi o to, co się dzieje na boisku – to jest w tym najlepszy. Choć jednego z zielonogórskich kibiców przez ekranem laptopa irytywało, że zmienił tembr głosu i tak trochę warczy. Ja przymykam na to oko, bo nikt tyle nie widzi, co skaut Bryłek. Co w meczu?

Czarni wygrali pierwszą kwartę jednym punktem. Wypuścili grających z Energ(i)ą Chekicha Mbodja i Justina Jacksona. Mało atletyczny Dejan Borovnjak z takim graniem miał nieco kłopotów. Pozostawała jednak duża wątpliwość, jak długo taką intensywność będą w stanie utrzymać Czarni.

Z Mobdjem było niestety tak, że szybko wpadł w kłopoty z faulami. Jackson, mimo że gra na jakiejś studenckiej umowie, dwoił się i troił. Gdyby jeszcze trafiał z linii rzutów wolnych… Harper i Campbell dziś razem na 4/14 z gry. Kaszanka? 2/8 z gry, 6 punktów, 4 faule, więc w czwartej kwarcie odpoczywał. Jarek Mokros przez 17 minut nie był Jarkiem Mokrosem.

Mecz dla gości, niestety, skończył się w trzeciej kwarcie. Zielonogórzanie rzucili 26 punktów, ich przeciwnicy ledwie 11. Znów świetnie z ławki zagrał duet, który trzyma się mocno także poza boiskiem – Dee Bost i Nemanja Djurisić.

Czwarta kwarta musiała się odbyć, więc utykający Jackson sprzedawał bloki takie, żeby kibice za szybko nie wyszli z hali. Marek i Kamil Zywert pojawili się w końcówce, rozstrzygniętej, na boisku. Oby w przyszłym roku zmienili zespół.

W Zielonej dziś nudniej niż w meczu numer 1. Stelmet ma w tej chwili jakiś szalony bilans 42-0 we własnej hali. Ciekawe, czy choć raz przegra tu w finale? O magii Gryfii nie napiszę ani słowa. Będzie 3-0.

 

Zainteresuje Cię również:


O Autorze

Kosma Zatorski

Dziennikarz z Zielonej Góry, gdzie na co dzień pracuje w oddziale Gazety Wyborczej. Myśli o koszykówce 24 godziny na dobę, przez siedem dni w tygodniu. Fan Giannisa Antetokounmpo, Steve'a Nasha i filmów Wesa Andersona. Beatwriter Stelmetu Zielona Góra.

Komentarze

Jedna odpowiedź