Nienaturalny ruch

Data:

Środowy OFENS! Kajzerka

Draymond Green najwyraźniej nie wyciągnął zbyt wielu lekcji z zawieszenia, które przewróciło finałową serię do góry nogami. Zawodnikowi Golden State Warriors mocno się w poprzednim sezonie oberwało za to, w jaki sposób traktował okolice pachwiny swoich przeciwników. Liga w końcu przestała tolerować zachowanie All-Stara i odsunęła go od gry na jedno ze spotkań serii z Cleveland Cavaliers. Jego zespół prowadził wówczas 3-1 i wiemy dobrze, co stało się później.

Wiadomość dla zawodnika i przestroga dla całej ligi były bardzo jasne – jakikolwiek nienaturalny ruch, który może zrobić krzywdę przeciwnikowi będzie od teraz surowo karany. Przykład zachowania Greena był swego rodzaju filmikiem instruktażowym – hej, po prostu nie kopcie się po jajach, bo to niezdrowe. Wszystko w tej sprawie sprowadzało się do zawodnika Golden State Warriors i to on przyczynił się do wprowadzenia nowej zasady, nazwanej po prostu – unnatural act.

Pierwszym graczem, który w sezonie 2016/2017 został potraktowany nową regułą był SURPRISE SURPRISE – Draymond Green. W meczu z Houston Rockets, który zakończył się zwycięstwem drużyny Jamesa Hardena po dwóch dogrywkach, zawodnik Warriors w trakcie ostatnich minut dodatkowego czasu w walce o piłkę tuż pod koszem, podniósł swoją prawą nogę na wysokość głowy opadającego Hardena. Sędziowie uznali, że to “nienaturalny ruch” i ukarali zawodnika Warriors faulem niesportowym. Poniżej wideo z tego momentu.

Po wszystkim Green poważnie się rozgadał.

– Śmieszy mnie to bo niby skąd oni mogą wiedzieć, jak moje ciało ma się zachować, gdy następuje kontakt. Nie wiedziałem, że ludzie z biura NBA są tacy mądrzy w kwestiach odruchów ludzkiego ciała. […] Jestem pewien, że wiele z tych osób, które pisały ten przepis, nie jest w stanie doskoczyć do obręczy. Mimo to, mówią mi jak ma się zachowywać ciało będące w powietrzu; jak ma zareagować na kontakt. Nie rozumiem tego. To tak, jakbym ja poszedł do biura i powiedział – hej, tu masz błąd w papierach. A przecież ja nawet się na tym nie znam. […] Jeśli mówią, że robię nienaturalne ruchy, to co robi James Harden? Nigdy nie widziałem wcześniej, żeby ktoś wchodził pod ręce obrońcy atakując obręcz. James to zaczął i to też nie jest naturalny ruch – kończy tyradę.

Trochę tu jednak Green namieszał. Mamy oczy, liga ma oczy, widzowie mają oczy – potrafimy w mniej lub bardziej precyzyjny sposób powiedzieć, że wymachiwanie nogami i przy okazji celowanie w swoich rywali nie jest standardem, który przyjął się w ligowych obyczajach. Green w gruncie rzeczy jest jedynym zawodnikiem, który ma ten niezdrowy nawyk, bo akurat przywołany przykład Jamesa Hardena jest mocno nietrafiony. Dlaczego? Bo Harden nie robi nikomu krzywdy. W doskonały sposób opanował technikę wymuszania fauli – to jego przewaga. Kopanie ludzi po głowach i pachwinach w żadnym wypadku Draymondowi nie pomoże.

Zresztą NBA usłyszała narzekania zawodnika Warriors i bardzo szybko zareagowała na jego słowa, przedstawiając swój punkt widzenia. Jest w nim znacznie więcej zdroworozsądkowego wyjaśniania, które w przeciwieństwie do komentarzy zawodnika nikogo nie atakują.

– Zmiany w regulaminie przechodzą przez specjalną komisję składającą się z właścicieli, generalnych menadżerów, trenerów, reprezentantów grona sędziów oraz reprezentantów zawodników – mówił pracujący w biurze NBA Kiki VanDeWeghe. – Przechodzą taką samą procedurę jak każda zmiana. […] Chcemy przede wszystkim dbać o zdrowie naszych zawodników, a wprowadzane zasady dotyczą każdego bez wyjątku. […] Zauważyliśmy w ostatnim sezonie, że zawodnicy starają sie zwrócić uwagę sędziów poprzez latające ręce i nogi. Przyjrzeliśmy się temu dokładnie i staraliśmy się to wyeliminować – dodał.

VanDeWeghe podkreślił także to o czym wspominałem wcześniej – różnica pomiędzy Greenem i Hardenem polega na tym, że zawodnik Rockets nie wbija się w żebra swoich rywali, taranując niczym jeździec bez głowy. Tymczasem Dray w kolejnym meczu przeciwko Phoenix Suns w jednej z akcji dostał piłkę na lewym skrzydle. Tuż przed nim wyrósł pierwszoroczniak Marquese Chriss. Spójrzcie, co stało się z nogą skrzydłowego Warriors zaraz po tym, gdy wypuścił piłkę z rąk…

Draymond powinien walczyć z tym nawykiem, bo mierzy się z naprawdę nieprzyjemnymi konsekwencjami. Chriss kilka dni później pochwalił się swoim palcem – nienaturalny palec, nienaturalny ruch.

fot. Keith Allison, Creative Commons

Zainteresuje Cię również:


O Autorze

Michał Kajzerek
Współpracownik

Komentarze