Nike Hyperchase

Data:

Nike Zoom Crusader i Nike Zoom Run The One to  dwa modele obuwia do koszykówki, których ambasadorem był James Harden. Brodaty obrońca Houston Rockets nie doczekał się jeszcze, pomimo świetnej gry, swojego własnego buta, który mógłby nazywać się „JH1” albo „Air Harden” czy „Beard”. W zamian za to firma Nike przygotowała kolejny model, który będzie nieoficjalnym butem „Brodatego”. Nike Hyperchase, bo tak właśnie się nazywają, to najnowsza propozycja od Nike Basketball. Na pierwszy rzut oka buty wyglądają dziwnie, trudno w nich dopatrzeć się klasycznego koszykarskiego wyglądu. Nie zapominajmy jednak, że od kilku ładnych lat większość butów do kosza nie wygląda jak do kosza, a mimo to są świetne pod względem performanceowym. Podobnie jest i w tym przypadku. Nike Hyperchase są bardzo dobrze zaprojektowane i naszpikowane są znanymi i zdającymi egzamin technologiami dzięki czemu gra  nich to sama przyjemność.

Podeszwa zewnętrzna w całości pokryta jest bieżnikiem w sześciokąty. Mnie osobiście przypomina to trochę nakrętki na śruby. Takie rozwiązanie ma zapewnić nam dobrą przyczepność przy każdym zatrzymaniu i każdej zmianie kierunku. Wystarczy spojrzeć na styl gry Hardena by wiedzieć, że on sam potrzebuje bardzo dobrej trakcji. Te jego crossovery, stepbacki czy euro step. Przy tych manewrach zawsze buty zawsze muszą „łapać parkiet”. Guma w podeszwie jest dość gruba dlatego buty będą nam mogły posłużyć również na boisku outdoorowym.

Amortyzacja w Nike Hyperchase zapewniona jest przez wkładkę, która jednocześnie jest podeszwą środkową. Jest to takie samo rozwiązanie co  kilku poprzednich butach Kobe. Wyjmowana wkładka w całości zrobiona jest z pianki amortyzującej. Jest ona twardsza niż Lunar i trzeba jej dać trochę czasu na ułożenie i rozbicie się. Nike Hyperchase są tak zaprojektowane, że śmiało można w nich „zamontować” wkładki z Kobe 8 czy Kobe IX. Nie polecam wkładek z Lebronów XI. Przez to że mają poduszkę Zoom Air wkładka jest grubsza i owszem wejdzie do środka ale gdy założymy buty to pięta będzie za wysoko i będzie wypadała z buta.

Cholewka wykonana jest w technologii Hyperfuse i głównie zobaczymy tutaj siateczkę. Tą samą co w modelu Nike Hyperrev 2015. Dzięki niej buty będą dobrze dopasowywały się do stopy, co przy tak niskim kroju cholewki ma ogromne znaczenie. Siateczka zapewnia też odpowiednią wentylację. W strategicznych miejscach jak np. z przodu na tzw. „nosku” cholewka posiada wzmocnienia z materiału syntetycznego aby cała konstrukcja była trwalsza.

Znajdziemy tutaj też system Dynamic Flywire, który pomaga przy dopasowaniu buta do stopy przy zasznurowaniu.

Cholewka jest połączona z podeszwą przez, w przypadku tego modelu „podeszwę środkową zewnętrzną”. Jest to pianka Phylon, która idąc wzdłuż boku buta tworzy z tyłu klips, którego zadaniem jest zamknięcie naszej stopy wewnątrz, dzięki czemu będziemy czuli się stabilnie pomimo tego, że Hyperchase to buty krótkie.

Ciekawostką jest ułożenie logo NIKE. Gdy popatrzymy na buty z boku zobaczymy, że popularny Swoosh jest przekrzywiony. Według projektantów chodzi o to, że James Harden przez większość czasu pozostaje na palcach, wtedy właśnie logo Nike układa się w swoje naturalne położenie …hhmm, ciekawe.

Poprzednie dwa, nieoficjalne modele Jamesa Hardena zbierały bardzo dobre opinie. Były one uniwersalne ponieważ grali w nich zawodnicy na każdej pozycji, można w nich było grać zarówno na hali jak i na dworze. Czy tak samo pochlebnie będzie mówiło się o Nike Hyperchase? Sądzę, że tak, wiele na to wskazuje. Buty powinny spodobać się graczom, którzy lubią LOWy, a ostatnimi czasy jest takich sporo. Dzięki swojej konstrukcji świetnie się dopasowują i zapewniają stabilizację dla stopy, są lekkie i przewiewne, a cena tego modelu nie przeraża i jest adekwatna do tego co oferują systemy w nim zawarte.

Pamiętaj o specjalnym kodzie dla czytelników OFENS!

ofens_gramy_razem

DSC_4743a

DSC_4739a

DSC_4738a

DSC_4737a


DSC_3786

DSC_3803

DSC_4731a

DSC_4734a

Zainteresuje Cię również:


O Autorze

Wieloletni entuzjasta obuwia koszykarskiego, kolekcjoner kicksów. O butach wie wszystko... a na pewno wystarczająco dużo. Na co dzień można go spotkać w warszawskim KICKS Store.

Komentarze