Nike Kyrie 1!

Data:

Doczekałem się! W zeszłym tygodniu swoją premierę miały Nike Kyrie 1, czyli pierwsze buty sygnowane przez Kyrie Irvinga z Cleveland Cavaliers. Nie będę ukrywał, że buty bardzo przypadły mi do gustu zarówno pod względem wizualnym jak i performanceowym. Projektant Leo Cahng ( który projektuje również buty dla Kevina Duranta) wykonał świetną robotę przy tworzeniu tego modelu. Wykorzystał cechy kilku innych wcześniejszych modeli Nike i nadał im nowego wyrazu.

Po pierwsze kształt cholewki. Od razu przypominają mi się Nike Zoom Kobe IV, które de facto przez wielu uznawane są za jedne z najlepszych butów do koszykówki. Oczywiście Kyrie1 są nieco wyższe, ale obydwa modele mają podobne ułożenie tylnego klipsa stabilizującego stopę, podobnie wygląda też Phylonowa podeszwa środkowa oraz przednia część podeszwy zewnętrznej.

Po drugie materiał, z którego została wykonana cholewka. Jest to ten sam materiał, który widzieliśmy w pierwszym modelu Hyperfuse z 2010 roku.  Wewnętrzna warstwa syntetyczna pokryta siateczką. Wszystko by cała konstrukcja była solidna przy jednoczesnym dostarczaniu odpowiedniej wentylacji.

Jednym z ciekawszych elementów jest podeszwa zewnętrzna. Jest ona od „góry do dołu” pokryta jodełkowym bieżnikiem, który dodatkowo jest pofalowany. 360 Dynamic Traction bo tak właśnie nazywa się taki rodzaj trakcji gwarantuje bardzo dobrą przyczepność. Dla zawodnika, jakim jest Irving i dla każdego innego gracza, który nie chce tracić mikrosekund na łapanie parkietu, ma to ogromne znaczenie. By jeszcze bardziej polepszyć trakcję, bieżnik umieszczono też po bokach w przedniej części podeszwy środkowej. Ta część wygląda jak zęby rekina. W rzeczywistości jest to nawiązanie do Sydney Opera House, słynnego budynku położonego na przylądku Bennelong Point w Sydney. Skąd takie odniesienie? Kyrie urodził się w Australii.

Amortyzacja zapewniona jest przez poduszkę Zoom Air, która znajduje się pod śródstopiem. Dla rozgrywających, którzy jednak więcej czasu spędzają na parkiecie aniżeli w powietrzu będzie ona wystarczająca.

Na bucie są też nawiązania osobiste. Autograf po wewnętrznej stronie języka, #2 z tyłu buta. Na podeszwie znajdziemy imię Elizabeth oraz dwie daty 8.13.1967 i 9.8.1996. Jest to hołd dla mamy Irvinga, która zmarła, gdy ten miał 4 lata.

Buty Nike Kyrie1 może nie mają w sobie zbyt wielu najnowszych technologii, ale mimo to to bardzo dobre buty do koszykówki, które spełniają swoje zadanie. Możemy być pewni, że w raz z rozwojem koszykarskim Irvinga będą się rozwijały buty sygnowane jego nazwiskiem podobnie jak to miało miejsce w przypadku Kevina Duranta.

Pamiętaj o specjalnym kodzie dla czytelników OFENS!

ofens_gramy_razem

DSC_5846

DSC_5848

DSC_5850

DSC_5856 DSC_5858

Zainteresuje Cię również:


O Autorze

Wieloletni entuzjasta obuwia koszykarskiego, kolekcjoner kicksów. O butach wie wszystko… a na pewno wystarczająco dużo. Na co dzień można go spotkać w warszawskim KICKS Store.

Komentarze