Nike Kyrie 2

Nike Kyrie 2

Data:

W końcu są! Nike Kyrie 2, drugi model sygnowany nazwiskiem przesympatycznego rozgrywającego Cleveland Cavaliers. Nie będę ukrywał, że z niecierpliwością czekałem aż do mnie przyjadą. Na początek pozytywne wrażenie zrobiło na mnie pudło, które ozdobiono wielką cyfrą „2” z elementami boiska, oraz oznaczeniami rozrysowanych akcji. Podobne wzory tworzą fakturę papieru, w który zawinięte są buty. Niby takie mało istotne rzeczy, nie wnoszące nic do oceny samych kicksów, a jednak fajnie to wygląda gdy model ma swoje unikalne opakowanie. Po wyjęciu z pudła… sztos, petarda (jak mawia młodzież). Moim zdaniem dwójki prezentują się lepiej niż jedynki, mają nieco bogatszy design ale zachowany w prostym stylu.

Pierwsze co rzuca się w oczy to pasek z rzepem, który przechodzi przez środkową część cholewki. Po zasznurowaniu butów ma on pomagać w stabilizacji stopy i w odpowiednim dopasowaniu.

Przednia część cholewki to materiał Hyperfuse, który z wierzchu pokryto siateczką. Jest to ten sam materiał co w pierwszych Kyrie. Z początku może być trochę sztywny ale po kilku pierwszych treningach ułoży się do naszej stopy.

Górna część cholewki wykonana jest z kompozytowej, elastycznej siateczki, która poprawia komfort i zapewnia przewiewność. Bazowa część języka również jest wykonana z siateczki, co jeszcze bardziej poprawia wentylację. Górna część języka jest skórzana i umieszczono na niej logo Kyrie.

Podeszwa środkowa z pianki Phylon i jednostka Zoom Air pod piętą ( w poprzednim modelu Zoom umieszczony był z przodu) odpowiadają za niskoprofilową, amortyzację.

Bardzo ciekawie wygląda podeszwa zewnętrzna. Bieżnik to linie przebiegające w każdym kierunku, jest tam też wzór owalny. Zatrzymania, ruchy boczne czy ruchy skrętne, pierwszy krok, przy każdym rodzaju ruchu będziemy trzymać się parkietu. Podeszwa jest wyprofilowana w taki sposób by stabilizować stopę zarówno gdy stoimy płasko na parkiecie jak i wtedy gdy znajduje się ona pod kątem względem podłoża. Podczas przymiarki jest to dość dziwne uczucie ale podczas gry to rozwiązanie się sprawdzi… wszakże Nike-owi naukowcy wiedzą co robią.

Prezentowana kolorystyka, którą ochrzczono „The Effect” jest w sprzedaży od niespełna tygodnia a ja już nie mogę się doczekać kolejnych. Niedługo pojawi się wersja „Christmas”, bardzo możliwe że sam Irving już w niej zagra bo chodzą słuchy, że wróci na parkiet jeszcze w tym roku. Pozostałe kolorystki to już standardowo BHM, All Star, Easter ale możemy być pewni że będzie tego więcej. Jestem pewien, że ja nie poprzestanę na tylko jednej parze tego modelu.

Na koniec mała uwaga, jeśli miałeś Kyrie 1 i zastanawiasz się jaki wybrać rozmiar z Kyrie 2, odpowiadam, że ten sam.

Pamiętaj o specjalnym kodzie dla czytelników OFENS!

ofens_gramy_razem

Zainteresuje Cię również:


O Autorze

Wieloletni entuzjasta obuwia koszykarskiego, kolekcjoner kicksów. O butach wie wszystko... a na pewno wystarczająco dużo. Na co dzień można go spotkać w warszawskim KICKS Store.

Komentarze