Ostatnia prosta przed EuroBasketem

Data:

Czwartkowy OFENS! Kajzerka

Bardzo trudno zignorować lata rozczarowań, ale nie możemy pozwolić by ten wszechobecny pesymizm wpływał na wiarygodność naszych ocen i wniosków. Mike Taylor zaproponował nam rok temu koszykówkę będącą w polskich realiach czymś oderwanym od skostniałego europejskiego systemu. Bez Marcina Gortat i Łukasza Koszarka zaaranżował coś, co przyniosło sporo optymizmu przed rozpoczęciem przygotowań do EuroBasketu.

Od Wałbrzycha wiele się zmieniło. Nastroje wobec kadry pozostają bardzo płynne, w zależności od dnia i przeciwnika. Jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz i choć to mało twórcze podejście do rozważań, to najczęstszy paradygmat przy ocenie gry reprezentacji. Przeglądając zagraniczne media, publikacje tamtejszych dziennikarzy oraz komentarze fanów, zacząłem im trochę zazdrościć. Polska co prawda nie jest stanie dorównać rosyjskiemu pesymizmowi, ale w mediach społecznościowych da się wyczuć brak większego entuzjazmu.

Po bardzo dobrych kwalifikacjach reprezentacji Polski, taki obraz jest odrobinę przygnębiający. Wraz z powrotem do kadry Gortata i Koszarka, coach Taylor zmienił odrobinę system i wprowadził do niego więcej typowo europejskich elementów, mianowicie gry przez wysokich akcjami dwójkowymi i izolacjami. Marcin Gortat to przewaga reprezentacji i coach stara się pogodzić rzeczywistość sprzed roku z nowymi realiami.

Gortat jako lider, ma ściągać podwojenia  bliżej kosza. To z kolei otwiera możliwości na wprowadzenie elementów z zeszłego roku, czyli dobrego spacingu na całej szerokości oraz szybkiej wymiany piłki w celu znalezienie najlepszej możliwej pozycji do rzutu. W wielu posiadaniach ostateczną decyzję podejmuje sam Gortat. Podwojony może posłać podania powrotne na obwód; bez podwojenia (tak jak w meczu z Łotwą), stara się zdominować swój match-up będąc namacalną przewagą.

Obecność Marcina w naturalny sposób zmieniła grę zespołu. Ograniczyła również możliwość porównań tegorocznej drużyny do składu z kwalifikacji. Z tego powodu zachodzące zmiany zyskały wielu przeciwników głośno krzyczących po meczach z Niemcami i Łotwą. To nie fair, bo w obu tych meczach złe rzeczy równoważyły się z dobrymi.

Mike Taylor w trakcie minionych tygodni stosował klasyczny amerykański model – wyniki pozostają bez znaczenia, najwyższą wartość mają lekcje, jakie zespół wyciąga z konkretnych momentów. Idąc tym tokiem, prawdopodobnie dopiero we Francji Coach T skupi się na doraźnych potrzebach oraz wyciągania maksimum z sytuacji lub match-upu. Głębokość tegorocznej rotacji zapewnia mu całkiem niezły wachlarz opcji.

Ewentualne przesunięcie A.J. Slaughtera na pozycję rzucającego obrońcy jest dokładnie tym, czego powinniśmy oczekiwać od head-coacha w okresie sparingowym. Slaughter trafił do naszego zespołu jako combo-guard, ale w praktyce postrzegano go jako nowego generała gry. To nie do końca odpowiadało charakterystyce zawodnika. Taylor założył optymistycznie, że Gortat w kilka tygodni dostosuje swoje tempo do kozła A.J.a i panowie stworzą parę, wokół której kadra zbuduje system i dobierze zagrywki. W praniu wyszło, że doświadczenie ze wspólnej gry Koszarka i Gortata ma wyraźną przewagę nad łączeniem MG z nowym graczem.

Znacznie więcej w temacie rotacji na obwodzie powie nam zbliżający się turniej w Bydgoszczy. Tam również powinna rozstrzygnąć się kwestia wyjściowej czwórki. Przewaga Aarona Cela nad Damianem Kuligiem tkwi w jego grze bez piłki. Zawodnik Stelmetu potrafi zorganizować ruch off-ball, co sprawdza szczelność defensywy rywala. Damian Kulig jest lepszym strzelcem z dystansu i gdy trzeba może zejść niżej na blok, korzystając z rozwiniętej gry post-up.

Zobaczymy również, jak na rotację wpłynie obecność Roberta Skibniewskiego. To ofensywnie bardzo wszechstronny gracz, choć w obronie może przywoływać wspomnienie Dardana Berishy. Nie staram się być hurraoptymistą, ale zachęcam was, by nabrać trochę więcej wiary i pozwolić czynić magię Mike’owi Taylorowi. Rok temu nas nie zawiódł.

Zainteresuje Cię również:


O Autorze

Michał Kajzerek
Współpracownik

Komentarze

3 komentarze