„Panie Witoldzie, można?”

Data:

Po końcowej syrenie koszykarze Mike’a Taylora mieli dość. Zdołali tylko podejść do polskich kibiców i zeszli z parkietu. Energia w nich odżyła, kiedy Marcin Widomski, generalny menedżer kadry Polski, pojawił się przed szatnią ze specjalnym gościem. Jeśli jesteśmy w Austrii, to nie może chodzić o nikogo innego jak o pana Witolda Zagórskiego.

Były reprezentant Polski, a przede wszystkim selekcjoner, pojawił się w Schwechat na specjalne zaproszenie Polskiego Związku Koszykówki. Pan Zagórski na co dzień mieszka w Austrii, więc chętnie pojawił się w hali. Mimo upływu lat wciąż jest w świetnej formie, co potwierdził w wywiadzie dla OFENS!TV.

– Wydaje mi się, że Polakom brakuje lidera – powiedział bez zawahania pan Zagórski. Mecz oglądał w towarzystwie Marcina Widomskiego. Nasza kamera towarzyszyła panu Witoldowi przez krótki czas, ale zdołaliśmy uchwycić w kulisach meczu, jak przeżywał spotkanie. – Niestety przyniosłem pecha – powiedział na początek naszej rozmowy. Musimy przyznać, że nie spodziewaliśmy się, że pan Zagórski przyjedzie na mecz. Dlatego przyznajemy się bez bicia, że rozmowa mogła być o wiele lepsza. Tym bardziej, że co chwilę przeszkadzał nam telefon, który bez przerwy dzwonił do pana Witolda.

Po spotkaniu trener wicemistrzów Europy z 1963 roku uciął sobie pogawędkę z Mike’em Taylorem. Panowie nie potrzebowali tłumacza, gdyż świetnie dogadali się w języku niemieckim. Pan Zagórski został zaproszony do szatni kadry Polski przez kapitana, Szymona Szewczyka. Nikt dokładnie nie chciał zdradzać o czym rozmawiali. – Głównie życzył nam powodzenia w dalszej rywalizacji, a reszta niech będzie tajemnicą. – powiedział Przemysław Zamojski.

Z naszych koszykarzy najbardziej zadowolony z tego spotkania był Robert Skibniewski. Rozgrywający kadry Polski jako pierwszy „wyleciał” z szatni, aby zrobić sobie zdjęcie z panem Zagórskim. – Interesuje się historią mojej dyscypliny. Pan Zagórski jest jedną z największych legend, więc nie mogłem odmówić sobie wspólnej fotografii – tłumaczy „Skiba”. Zawodnik Śląska Wrocław znany jest z tego, że na Instagramie ciekawie hashtaguje (oznacza) swoje zdjęcia. Tu będzie wyjątek – Nie no bez przesady. Pan Zagórski jest zbyt poważną i zasłużoną osobą, aby „dopadły” go internetowe żarty – dodaje Robert Skibniewski.

Ze swoim egzemplarzem „Srebrni chłopcy Zagórskiego” przyleciał asystent trenera Taylora, Paweł Turkiewicz. – Taka okazja mogła się już nie powtórzyć – opowiada nam nowy trener Wikany Lublin pokazując nam jednocześnie specjalną dedykację.

Kiedy nasi zawodnicy zaczęli powoli wychodzić z szatni zobaczyliśmy mały paradoks. Kilku rosłych mężczyzn stało w kolejce po zdjęcie z panem Zagórskim. I tak dwumetrowcy czekali na stosunkowo niskiego starszego pana. Ciągle można było usłyszeć charakterystyczne… – Panie Witoldzie, można?

Polacy wylatują dziś z Austrii do Kolonii. Bez zwycięstwa, ale za to z masą wrażeń. W końcu parę dni wcześniej nasza kadra fotografowała się ze Snoop Doggiem.

Z Schwechat,

Paweł Łakomski

ZOBACZ MATERIAŁ KLIKAJĄC „PLAY” NA ZDJĘCIU POWYŻEJ

Zainteresuje Cię również:


O Autorze

Paweł Łakomski
Właściciel OFENS.CO

Słupszczanin zakochany w koszykówce. Gdzie grają, tam jestem. Piszę, analizuję, ale przede wszystkim rozmawiam.

Komentarze