Polacy szlifują formę, a nasi grupowi rywale? RAPORT

Data:

Czwartkowy OFENS! Kajzerka

W mediach społecznościowych zrobiło się dużo szumu wokół naszych reprezentantów. Zarówno tego pozytywnego, jak i tego bardziej kontrowersyjnego. To nieunikniony rozwój zdarzeń, gdy w środowisku jest tyle dziennikarskich głosów, często międzypokoleniowych, różnie postrzegających zarówno kwestię etyki, jak i kwestię zachowania oraz budowania relacji. Reprezentacja w międzyczasie jest po jednodniowym urlopie. Zawodnicy przygotowują się do turnieju w Hamburgu.

Pozostało nam sześć sparingów przed wyjazdem do Francji. Trener Mike Taylor sprawia wrażenie doskonale znającego słabe i mocne strony swojej drużyny. Turnieje w Niemczech i Polsce mają pomóc ekipę nabrać ogłady i zaatakować EuroBasket jak nigdy wcześniej. Pośród wszystkich rozważań, brakuje słów na temat naszych grupowych rywali. Jak oni sobie radzą przed wyjazdem do Montpellier?

Finowie ostatnie dwa mecze rozegrali przeciwko reprezentacji Belgii. Ekipy podzieliły się zwycięstwami. Trener reprezentacji Finlandii – Henrik Dettmann jest zadowolony z dotychczasowych postępów swojej drużyny. W bardzo dobrej formie jest Gerald Lee Jr. W pierwszym meczu przeciwko Belgom zanotował 20 punktów trafiając 8/8 z gry. Rywal nie miał obrony, która skutecznie potrafiłaby odciąć Lee od zdobywania punktów.

To bardzo dobrze zorganizowany zespół. Grają koszykówkę systemową, dysponując od lat bardzo podobnymi strukturami, które konsekwentnie rozwijają. W ich wypadku nie ma braku powtarzalności i kontynuacji, który występują w przypadku kadry Polski. Finowie wezmą wkrótce udział w turnieju w Słowenii, gdzie zmierzą się z gospodarzem, Włochami oraz Ukrainą.

Kluczowe role w rotacji Finlandii oprócz wspomnianego Lee odgrywają Sasu Salin, Tuukka Kotti, Petteri Koponen, Ville Kaunisto i Shawn Huff. Obóz rozpoczęli od zwycięstwa z Francją, potem przegrali z Litwą. Mają bilans 2-2 przed podróżą do Słowenii.

Natomiast Bośnia i Hercegowina to team-to-beat naszej grupy. Niewielu graczy reprezentacji naszego grupowego rywala gra poza rodzimą ligą. W ostatnim meczu pokonali Tunezję 76:71. Elmedin Kikanović zdobył w tym pojedynku 16 punktów, kolejnych 14 dołożył Andrzej Stipanović i to ta dwójka może sprawić Polakom najwięcej problemów. Wcześniej Bośniacy przegrali z Grecją 18-punktami i z Turcją ośmioma. Na tym etapie nie możemy lekceważyć żadnego rywala, niemniej otwarcie z Bośnią jest dla nas szansą, by dobrze rozpocząć turniej.

Izrael to kolejna drużyna, która będzie stała na drodze Polaków do awansu. D’or Fischer i Robert Rotbart mają problemy z urazami i ten element od początku przygotowań mocno wpływał na to, jak Izrael sobie radził. W sobotę i niedziele rozegrają dwumecz przeciwko reprezentacji Serbii. Oba starcia wiele powiedzą o drużynie Ereza Edelsteina. Liderem drużyny jest Omri Casspi, który będzie stanowił dla Polaków największe zagrożenie. Do zespołu niedawno dołączyli Lior Eliyahu i Yogev Ohayon.

Po dwumeczu z Serbią, Izrael jedzie na turniej do Chorwacji, gdzie zagra z gospodarzem, Bośnią oraz Estonią. Jednym z największych problemów naszego rywala są straty oraz brak regularnej gry w obronie, o czym mówił po turnieju w Macedonii rozgrywający drużyny – Gal Mekel. Izrael okres sparingowy rozpoczął od trzech porażek. Gra ma nabrać więcej jakości po dołączeniu do rotacji Eliyahu i Ohayona. Ostatnie dni reprezentanci Izraela przepracowali nad poprawą schematów gry. Spotkania z Serbią i turniej w Zagrzebiu powiedzą o tej drużynie znacznie więcej. Na razie to duża niewiadoma.

Po spotkaniu w Tokio, Rosji udało się zdjąć zawieszenie nałożone przez FIBA. To oznacza, że wezmą udział w tegorocznym EuroBaskecie. Reprezentacja nigdy nie miała wątpliwości, że wystąpi na tym turnieju, ale takie zamieszanie podczas przygotowań może być zabójcze. W ostatnim meczu przegrali z Serbią 95:61. Od początku meczu mieli bardzo duży problem z poukładaniem swojej gry. Wyglądali jak drużyna, która nie uporała się ze swoimi problemami. To już nie kolektyw Davida Blatta i widać to w każdym elemencie gry. Zaryzykuje stwierdzenie, że na tym etapie przygotowań jesteśmy gotowi pokonać Rosjan i zrobić to bez pozostawiania jakichkolwiek wątpliwości.

Dzień po porażce z Serbią, Rosja pokonała Wenezuelę 66:55. 13 punktów zdobył Sergiej Monya, natomiast 12 Andrey Zubkov. Do drużyny nie dołączą na EuroBasket Sergiej Karasew i Timofiej Mozgow. Na domiar złego Khinki Moskwa podczas badań Alexa Shveda zdiagnozowali problem z plecami rozgrywającego i ten został odsunięty od gry dla drużyny narodowej. Liderem Sbornej jest Monya i to jego Polacy będą pilnowali ze szczególną uwagą. Zagrożeniem będzie również Anton Ponkraszow, którego trener Pastuszin od początku stara się uczynić generałem gry Rosjan. Nie możemy zapominać o weteranie CSKA Moskwa – Witalij Fridzonie.

Francuzi radzą sobie świetnie i trudno w ich grze doszukiwać konkretnych nieścisłości. Są niezwykle elastyczną drużyną. Mają siłę w ataku i w obronie. Siódemka z NBA zapewnia dokładnie to, czego Vincent Collet od nich oczekuje. Największym atutem Les Blues jest zespół, który gra ze sobą już od kilku lat. Tony Parker opuścił zeszłoroczne Mistrzostwa Świata, ale postanowił wrócić na EuroBasket, aby pomóc kadrze powalczyć o Igrzyska Olimpijskie. Collet w międzyczasie ogłosił finałową 12-stkę. Na Mistrzostwa z zespołem nie jedzie rozgrywający Anadolu Efes – Thomas Heurtel.

Zagrają za to: Alexis Ajinca, Nicolas Batum, Tony Parker, Boris Diaw, Rudy Gobert, Joffrey Lauvergne, Nando De Colo, Antoine Diot, Evan Fournier, Mickael Gelabale, Charles Kahudi i Florent Pietrus. Ekipie pozostało jeszcze kilka sparingów przed wyjazdem do Montpellier – z Gruzją, Belgią oraz Niemcami.

Zainteresuje Cię również:


O Autorze

Michał Kajzerek
Współpracownik

Komentarze

4 komentarze

  1. @Basos7

    RT @pawelakomski: Żyjemy już tylko kadrą, ale warto wiedzieć z kim zagramy w grupie. Czy złapali już formę? @mkajzerek sprawdza #ebpl http:…

  2. @Zielony666

    RT @pawelakomski: Żyjemy już tylko kadrą, ale warto wiedzieć z kim zagramy w grupie. Czy złapali już formę? @mkajzerek sprawdza #ebpl http:…