Powodzenia Przemek!

Data:

Wtorkowy OFENS! Zatorskiego

Według najnowszego sondażu Millward Brown dla „Faktów” aż 41 proc. ludzi w wieku 18-34 zdecydowałoby się na emigrację. Jeszcze łapie się do tej grupy wiekowej i jeszcze, choć mocno zastanawiam się dlaczego, mieszkam w Polsce. Urodzony 8 listopada 1993 roku Przemek Karnowski na emigrację zdecydował się trzy lata temu. Z myślą o grze w zawodową koszykówkę na najbliższym poziomie. Czy będą mu płacić za grę w pomalowanym w dolarach?

Jego drużyna zakwalifikowała się w niedzielę do rundy dla 16 najlepszych drużyn NCAA. Po raz pierwszy od pięciu lat. I ciężko sobie wyobrazić Bulldogs bez Przemka pod koszem. Oto kilka akcji z meczu przeciwko North Dakocie.

Eksperci jednak doceniają jego wkład w oba zwycięstwa – także to nad uniwersytetem Iowa, gdzie większość numerków wykręcił w pierwszej połowie. Mierzący 216 cm olbrzymi środkowy absorbuje często na sobie uwagę obrońców. Niemal w każdym posiadaniu stara się zrobić sobie miejsce w paint i prosi piłkę o obwodowych. Jeżeli jej nie dostaje wychodzi wyżej, stawia zasłony, szuka możliwości podań do ścinających graczy. To właśnie nad jego asytami rozpływali się fani i dziennikarze, gdy w niedzielną noc Gonzaga pokonała Iowę. Marc Gasol z Torunia. A co!

„Przemek Karnowski is a huge load inside who can pass like Bill Walton”

Zobaczycie jedną z nich tu.

A tu  blok Przemka, który zatrzymuje szybki atak Iowy. Co jeszcze pisano wczoraj w internecie?

Sporo osób było zdumionych, jak wielki jest Karnowski. Amerykanie prześcigali się w porównaniach środkowego do zawodnika wrestlingu czy… sofy. Jedna z użytkowniczek napisała tylko „Karnowski jest…duży”. Jego wzrost i waga przydadzą się w piątek. To właśnie pod koszem eksperci upatrują największej przewagi nad znanym uniwersytetem UCLA. Jeżeli Gonzaga wygra, to w kolejnej rundzie trafi prawdopodobnie na słynne Duke trenera Mike’a Krzyżewskiego. Grają z Utah. Wygrają z Utah.

To może być najważniejszy mecz w dotychczasowej karierze Przemka. Naprzeciwko niego stanie Jahil Okafor – przyszła „jedynka” najbliższego draftu. Gość, który ma wszystko w swoim repertuarze. Gdy spojrzysz na jego statystyki zaawansowane, możesz spodziewać się fali zimnego potu przechodzącej po plecach.Wynika z nich, że Okafor dostaje piłkę w post-up aż 14 razy w ciągu meczu, kończy swoje akcje ze skutecznością 74 proc. gdy od razu decyduje się na rzut, 58 proc. gdy robi jeden, dwa kozły. Gdy już dostanie piłkę w trumnie, to trafia tam 75. proc. rzutów. Praca nóg, szybkość, repertuar zagrań, 58 proc. skuteczności egzekucji w post-up. Karnowski jest od niego wyższy o 8 cm, cięższy i wolniejszy na nogach. Okafor może chcieć próbować go wpędzić w szybkie kłopoty z faulami. Zobaczcie, jak dominował w zwycięstwie nad San Diego.

Z drugiej strony załóżcie, jak mocno poszłyby notowania Przemka w górę, gdyby udało mu się zatrzymać jedynkę draftu? Wielu kibiców ostrzy sobie apetyt na ten pojedynek. Wśród obserwatorów gry Karnowskiego mamy dwa obozy. Są tacy, którzy mówią mi, że zajdzie w NBA tak daleko jak Olek Czyż. Że nie ma atletyzmu. Są też i tacy, którzy kibicują mu od kilku lat, doceniają jego bycie koszykarskim miśkiem z przeglądem pola. I widzą go w drafcie 2015. Gdzie? Prawdopodobna wydaje się druga runda. Może zostać jeszcze na ostatni rok w Gonzadze. Zresztą jeżeli Gonzaga zajdzie daleko w turnieju, to możliwy jest każdy scenariusz. A wracając do obozów, to zdecydowanie mi bliżej do tych  drugich.

Powodzenia Przemek!

P.S 1. Gonzaga – UCLA już w ten piątek. Zrezygnuj z melanżu. Lub powiedz kolegom, że możesz robić za kierowcę. Wróć przed 1 do domu i ogląda Przema. Mecz może być na tym kanale.

P.S 2. Nie boimy się polecać innych tekstów, innych portali. Jest nas garstka, więc wspieramy dobre historie. Oto jedna z nich. O Karnowskim!

Zainteresuje Cię również:


O Autorze

Kosma Zatorski

Dziennikarz z Zielonej Góry, gdzie na co dzień pracuje w oddziale Gazety Wyborczej. Myśli o koszykówce 24 godziny na dobę, przez siedem dni w tygodniu. Fan Giannisa Antetokounmpo, Steve'a Nasha i filmów Wesa Andersona. Beatwriter Stelmetu Zielona Góra.

Komentarze