Przegrywamy z Łotwą, bo… indywidualnie jesteśmy bez formy

Data:

Łotwa i Słowenia. To są nasi kolejny przeciwnicy w drodze o jak najlepszą formę na EuroBaskecie we Francji. Dziś zmierzyliśmy się z gospodarzami turnieju w Rydze. Przegraliśmy po zaciętej końcówce 84:82. W najważniejszym momencie spudłował Damian Kulig, ale umówmy się – jakie to ma znaczenie w sparingach? Żadne. Istotne jest co zrobił A.J. Slaughter, który minął mimo podwojenia i wystarczyło trafić. Trudno.

Do Rygi Mike Taylor nie zabrał Roberta Skibniewskiego, Michała Chylińskiego (kontuzja) oraz Michała Sokołowskiego. Z 16 zawodników jest już 13, a docelowo musi być 12. Mike Taylor na razie nie daje sygnałów kto jest najbliższej powrotu do domu. Grają wszyscy, mniej więcej po równo i na różnych pozycjach. Stąd mogliśmy obserwować jak na „jedynce” radzi sobie Dardan Berisha, a na „czwórce” Adam Hrycaniuk.

Mecz rozpoczęliśmy z A.J. Slaughterem na rozegraniu. Do gry Amerykanina na razie nie ma co się przyczepić. Nie jest egoistyczny, szuka kolegów, robi przewagę i zdobywa punkty. Naszej reprezentacji daje spokój, a tego przez lata brakowało. W pierwszej piątce znaleźli się również Adam Waczyński, Mateusz Ponitka, Damian Kulig oraz Marcin Gortat. W tym zestawieniu wyglądaliśmy naprawdę dobrze. Można co prawda przyczepić się do paru akcji w defensywie, gdzie Łotysze oddawali rzuty z wolnych pozycji.

To był trzeci mecz kadry Polski. Najbardziej nas cieszy, że nie ma już taktyki ustawionej pod Marcina Gortata. Próbujemy różnych rozwiązań. Cieszy także, że mamy w końcu zawodników, którzy chcą robić przewagę w grze 1 na 1. Próbuje Mateusz Ponitka, Dardan Berisha i A.J. Slaughter. Przy naszych rzucających „czwórkach” to skarb. Amerykanin w ostatniej akcji spotkania pokazał, że z piłką nie panikuje nawet przy podwojeniu.

Ogólna refleksja po trzech sparingach? Jesteśmy zespołem, który całkiem przyzwoicie broni, wie jak chce grać w ataku, ale indywidualnie jest totalnie bez formy. Tyczy się to praktycznie wszystkich zawodników, którzy piłki na razie po prostu nie czują. Jutro sprawdzimy się w ze Słowenią.

Łotwa – Polska 84:82 (15:16, 20:24, 27:23, 22:19) 

Polska: Slaughter 14, Ponitka 10, Karnowski 10, Waczyński 10, Czyż 5, Kulig 6, Koszarek 5, Berisha 4, Hrycaniuk 3, Zamojski 3, Cel 2, Gruszecki 0.

Z Rygi, Paweł Łakomski

Zainteresuje Cię również:


O Autorze

Paweł Łakomski
Właściciel OFENS.CO

Słupszczanin zakochany w koszykówce. Gdzie grają, tam jestem. Piszę, analizuję, ale przede wszystkim rozmawiam.

Komentarze