RETRO PLK odc. 6

Data:

Nowy odcinek RETRO PLK tym razem kręci się – jak cały sport – w dużym stopniu wokół kasy. Tej małej (20 groszy), ale też wokół sum sięgających trzy miliony dolarów, ale to i tak nie wszystko.

***

Super Express właśnie opublikował swoją „złotą setkę”, czyli listę stu najlepiej zarabiających polskich sportowców w 2014 roku. Na liście znalazło się pięciu koszykarzy, w tym standardowo już Marcin Gortat i Maciej Lampe. Nasz zawodnik z Washington Wizards przyzwyczaił w ostatnich latach do pewnego triumfu w tym rankingu, ale w 2014 roku wyprzedził go Robert Lewandowski. Przyjrzeliśmy się jakie były początki Gortata na tej liście – pojawił się na niej po pierwszy raz w 2006 roku na 81. miejscu. Nisko, ale jednocześnie wystarczająco wysoko, by już wówczas wyprzedzić ówczesnych debiutantów, a dziś innych sportowych krezusów – Mariusza Wlazłego i Agnieszkę Radwańską. I tak zostało do tej pory, tylko pensja skoczyła o setki procent wzwyż.

retroplk5+2

***
Były też całkiem niedawno takie czasy, kiedy koszykarze na wspomnianej liście częściej występowali niż najlepsi siatkarze, żużlowcy, bokserzy czy kolarze. Między innymi dlatego w 2003 roku w „złotej setce” Radosław Hyży wyprzedził takich tuzów jak Pawła Zagumnego, Tomasza Adamka i Mariusza Pudzianowskiego, choć według gazety zawodnik Śląska mimo półmilionowych zarobków wcale nie pławił się w luksusach:

Mieszka w wynajętym mieszkaniu, nie zdążył dorobić się nawet telefonu komórkowego!

Odważnie, ale z tego co wiadomo, nikt z „Super Expressu” za ujawnienie tych pikantnych szczegółów z życia prywatnego nie dostał „w papę”.

retroplk5+1

***

Jeśli już jesteśmy przy dużych pieniądzach, trudno przejść obok trudnych negocjacji PLK ze stacjami telewizyjnymi w sprawie zakupu praw do pokazywania ligi, które miały miejsce siedemnaście lat temu. Trudnych negocjacji nie z powodu, że brakowało chętnych do pokazywania PLK. Byli zarówno chętni jak i duże pieniądze na stole.

Umowa na transmisje meczów ligowych była długim i ciężkim procesem. Zwłaszcza, że szefowie rywalizującej z nami Wizji TV chcieli polski basket ligowy kupić za przeszło trzy miliony dolarów. My zapłaciliśmy mniej, ale liczy się kompromis zawarty w imię dobra polskiego basketu.

Trzy miliony dolarów! Piętnaście lat później ten sam Marian Kmita mógł tylko dyktować warunki i brać prawa telewizyjne za darmo. I choć siedziba PLK, gdy kontrakt telewizyjny wszedł w życie, znajdowała się przy ulicy Deszczowej, dla ligi i klubów zamiast strumieni deszczu z nieba spływały strumienie pieniędzy, które przejedzono w stylu jakiego nie powstydziłby się Oliver Miller.

retroplk5+5

***

W kwestii praw telewizyjnych zanotowano ogromny regres, ale na szczęście tak nie dzieje się z internetem. Zresztą spoglądając na klubowe strony z drugiej połowy lat 90-tych, trudno, żeby dzisiejsze wersje mogły wyglądać mniej efektownie, choć twórcom trzeba oddać, że pracowali w warunkach, o których niektórzy fani młodzi koszykówki będą mogli przeczytać niebawem tylko w podręcznikach do historii. Wystarczy tylko rzucić okiem na fragment tekstu pt. Basket w sieci opublikowanego na łamach prasy na początku 1998 roku.

Droga takiego elektronicznego listu do USA trwa zaledwie kilka minut a wysłać można nim nie tylko słowo pisane, także zdjęcia, nagrania wideo, dźwięk. A wszystko to zaledwie za parę groszy – trzyminutowe podłączenie do sieci kosztuje niewiele ponad 22 grosze – bez względu na to  z jakim serwerem się łączymy, czy w Pcimiu Dolnym, Sydney, Nowym Jorku czy na Alasce!

retroplk5+3

***

W tekście poświęconym Spójni Stargard Szczeciński pisaliśmy o różnych „przebojach” związanych z Amerykanami występującymi tam w ostatniej dekadzie XX wieku. Trochę tego było, ale w Białymstoku pewien czarnoskóry jegomość posunął się o krok dalej. Tony Graves był tak sfrustrowany pobytem w Polsce, że na koniec postanowił zabrać do swojej ojczyzny… kuchenkę mikrofalową, a łup został odzyskany dopiero na Okęciu. To nie scenariusz przygód porucznika Borewicza w serialu 07 Zgłoś się, tylko wesołe lata 90-te!

retroplk5+6

***

Na koniec nieco życzeniowo. Życzymy, aby podczas EuroBasketu we Francji w Przeglądzie Sportowym znajdowały się takie tytuły jak podczas debiutanckiego startu kadry na ME w 1937 roku. Czwarte miejsce teraz też każdy wziąłby w ciemno, podobnie jak przedwojenną cenę sportowego dziennika.

retroplk5+9

Zainteresuje Cię również:


O Autorze

Paweł Łakomski
Właściciel OFENS.CO

Słupszczanin zakochany w koszykówce. Gdzie grają, tam jestem. Piszę, analizuję, ale przede wszystkim rozmawiam.

Komentarze