Słabiutka Rosa na Łotwie.

Data:

Druga przygoda Rosy Radom w Lidze Mistrzów nie była zbyt udana. Choć, tak naprawdę po pierwszej kwarcie nic na to nie wskazywało. Wicemistrzowie Polski po dziesięciu minutach prowadzili 20:15, ale fatalna postawa w następnej kwarcie (20:6 dla rywali) ustawiła spotkanie na korzyść BK Ventspils.

Może nie był to najlepszy mecz jaki kiedykolwiek widzieliśmy, ale przynajmniej dzięki Wojciechowi Michałowiczowi dowiedzieliśmy się całkiem sporo o łotewskiej historii i ich pięknych krajobrazach…

Był to mecz kilku starych znajomych z PLK – Cheikh Mbodj oraz Folarin Campbell z Energi Czarnych powędrowali na Łotwę. Ściągnął ich Karlis Muznieks, były trener Trefla Sopot. Kibice Turowa Zgorzelec mogli także przypomnieć sobie znajomość z Willie Deanem. I trzeba przyznać, że tak jak często krytykowaliśmy Campbella za jego występy w Słupsku, tak musimy przyznać, że nie spodziewaliśmy się, że będzie jedną z głównych postaci rywali Rosy. Amerykanin rzucił 17 punktów.

A Rosa?

Słaby Tyrone Brazelton i właściwie nie ma Rosy. O ile kiepski mecz to jeszcze nie jest koniec świata, o tyle martwi sytuacja z czwartej kwarty, kiedy podczas time-outu Amerykanin zaczął pyskować do trenera Wojciecha Kamińskiego. Nie wiemy o co poszło, oglądaliśmy mecz przed telewizorem. Jednak to nie jest dobry znak dla Rosy. Martwi także obrazek schodzącego z bólem kolana Gary’ego Bella. Oby to nie było… sami wiecie co.

Na pochwałę zasługuje tylko radomska młodzież, a w szczególności Filip Zegzuła i Damian Jeszke. Brawo – odważne decyzje, nie można się bać.

Rosa musi wymazać ten mecz z pamięci. Liga Mistrzów to ma być nauka i lepsze przetarcie przed PLK.

BK Ventspils – Rosa Radom 74:53 (15:20, 20:6, 17:15, 22:12)

Ventspils: Campbell 17, Deane 16, Zakis 9, Skele 8, Mbodj 8, Ate 5, Lomazs 3, Ziedins 0, Leimanis 0, Kuksiks 0.

Rosa: Bell 17, Jeszke 12, Jackson 10, Sokołowski 10, Zegzuła 2, Brazelton 2, Witka 0, Bojanowski 0, Adams 0, Bonarek 0.

Zainteresuje Cię również:


O Autorze

Paweł Łakomski
Właściciel OFENS.CO

Słupszczanin zakochany w koszykówce. Gdzie grają, tam jestem. Piszę, analizuję, ale przede wszystkim rozmawiam.

Komentarze