Stelmet Czarnogóra lepszy od AEK-u Ateny!

Data:

Stelmet przegrywał z AEK-iem Ateny już 2:12, gdy trener Artur Gronek postanowił desygnować do gry Bestię. W swoim bardzo możliwe, że pożegnalnym spotkaniu w barwach Stelmetu, wyglądał fantastycznie (nawet jak to fantastycznie wyda może wydać się Wam hiperbolą). Z nim na boisku gospodarze zrobili run 13:5 i przegrali pierwszą kwartę 17:15. W drugiej odsłonie goście z Grecji ponownie odjechali już na 14 punktów – Bestia wtedy siedział – by na przerwę zejść jedynie z czteropunktową zaliczką.

Zadziwiał na plus James Florence, który znajdywał w dwójkowych akcjach Vladimira Dragicevića. Grając na charakterystycznej dla siebie skuteczności – około 30 %, nadrabiał asystami (5). Dragicević schodząc do szatni objął swojego rozgrywającego i pogłaskał go nagrodę po czuprynie. Komentujący to spotkanie Wojciech Michałowicz w końcu zaś mógł skorzystać ze swojego klasyka i określić jedno z takich zagrań „podaniem talerzowym”.

W trzeciej kwarcie mieliśmy powtórkę z rozrywki. Prowadzony przez Roko Leni Ukica AEK odjechał w tej odsłonie, by stracić ją w ostatnich trzech minutach. Gdy Armani Moore trafił z prawego rogu za trzy, a w kolejnej akcji dobitką popisał się Thomas Kelati zrobił się remis 48:48 (run 11:0 Stelmetu!). W końcówce kwarty rozszalał się Nemanja Djurisić (podanie za plecami, trójka, wsad po przechwycie Łukasza Koszarka). Stelmet wygrał ją 24:14 i wyszedł na cztery punkty zapasu przed czwartą kwartą.
Kibice zaczynali się niecierpliwić.

W czwartej kwarcie Stelmet trzymał przy życiu czarnogórski duet Dragicević – Djurisić.

Stelmet zaś grał świetnie, mocno w obronie, wyrachowanie w ataku. Gdy przebudzony w drugiej połowie Koszarek trafił za trzy na 70:62 (asysta po ofensywnej zbiórce Dragona – przewoźnik zachwycony) wydawało się, że jest po meczu. Kolejny raz świetnie zagrał Armani Moore (11 punktów, 4/7 z gry, obrona, przechwyt ważny po stracie przy 76:70).

W końcówce Stelmet nie dał sobie zabrać przewagi. Brawa dla całego zespołu. 78:75 z AEK-iem Ateny. Bohaterami dziś duet z Czarnogóry:

Djurisić – 23 punkty, 10 zbiórek, 5 asyst

Dragicević – 11 punktów, 6 zbiórek,  +16 z nim na boisku.

W sobotę razem z Pawłem Łakomskim broniliśmy posady Artura Gronka. Dziś odnosi bardzo ważne i potrzebne zwycięstwo, które da mu chwilę potrzebnego spokoju. Zasłużył na to.

Zainteresuje Cię również:


O Autorze

Kosma Zatorski

Dziennikarz z Zielonej Góry, gdzie na co dzień pracuje w oddziale Gazety Wyborczej. Myśli o koszykówce 24 godziny na dobę, przez siedem dni w tygodniu. Fan Giannisa Antetokounmpo, Steve'a Nasha i filmów Wesa Andersona. Beatwriter Stelmetu Zielona Góra.

Komentarze

Jedna odpowiedź