Stelmet vs. Rosja: 3:0!

Data:

Stelmet rozpoczął spotkanie od bombardowania kosza za trzy. Zaczęło się obiecująco – od trójki Dee Bosta – na kolejną trzeba było czekać przez następne sześć rzutów. Unics skrzętnie niemoc strzelecką gości wykorzystywał, mijał pierwszą linię obrony, wymuszał faule, znajdował strzelców na otwartych pozycjach. Zielonogórzanie z minuty na minutę jednak poprawiali obronę i pozwalali rywalom na coraz mniej.

Worek z punktami rozwiązał Vlad Moldoveanu (12 do przerwy), który wykorzystał trzy rzuty wolne, a później trafił drugą trójkę dla zielonogórzan. Ze stanu 24-17 zrobiło się 24-23 i nadzieje kibiców odżyły.

W drugiej połowie Łukasz Koszarek zamienił dwa przechwyty Stelmetu na punkty. W jednej z nich powiesił obrońcę, poczekał aż ten przeleci i trafił o tablicę. Później otworzył akcję na trójkę dla Karola Gruszeckiego. Dobrze w obronie grał Przemek Zamojski, który przylepił się do Keitha Langforda. Ani on, ani Nano Colom nie sprawiali zielonogórzanom kłopotu. Brakowało niestety skuteczności naszych graczy za trzy – 3/16 wołało o pomstę do nieba. Tym bardziej, że część rzutów pochodziła z otwartych pozycji.

Wszystko zmieniło się w trzeciej kwarcie. Obudził sie Mateusz Ponitka, który rzucił 12 punktów w dziesięć minut. Dwie trójki, dwie kontry, jedna łatwe dogranie pod kosz. Fantastycznie grał Dee Bost, a do nich dołączył pan profesor Koszarek. Zielonogórzanie wygrali kwartę 23:10 i na 10 minut przed końcem porowadzili 52:43. Od koszykarskiego raju dzieliło nas 10 minut. Aż 10.

Gdy wydawało się, że Unics wraca, znowu przypomniał sobie Koszyk. Trafił trójkę po koźle, później Stelmet znalazł na otwartej trójce Przemysława Zamojskiego. A później działy się same dobre rzeczy. Wszyscy zagrali na sto procent w obronie, nikt nie odpuszczał, a fantastyczna defensywa  napędzała atak. Czwarta kwarta to po prostu fajerwerki!

Brawo Saso, brawo chłopaki! 1/4 Eurocupu w Zielonej Górze! 71:54!

 

Zainteresuje Cię również:


O Autorze

Kosma Zatorski

Dziennikarz z Zielonej Góry, gdzie na co dzień pracuje w oddziale Gazety Wyborczej. Myśli o koszykówce 24 godziny na dobę, przez siedem dni w tygodniu. Fan Giannisa Antetokounmpo, Steve'a Nasha i filmów Wesa Andersona. W kuchni cały czas pracuje nad recepturą burgera idealnego. Beatwriter Stelmetu Zielona Góra.

Komentarze

Jedna odpowiedź