Stopa Florence’a na aucie. Stelmet przegrywa w Belgradzie

Data:

Na wstępnie musimy zaznaczyć jedną rzecz. Chcielibyśmy przekazać słowa uznania i podziwu dla kilku kibiców Stelmetu BC Zielona Góra, którzy wybrali się do Belgradu kibicować swojemu zespołowi. To się ceni! A i panowie macie swój mały sukces – było was kilka razy słuchać, a w legendarnej hali Partizana nie jest to wcale takie proste.

***

Co do meczu. Pamiętajcie pięknie przegrane końcówki Stelmetu w zeszłym sezonie? Przegrywali z lepszymi zespołami, ale pozostawał niedosyt. Koszykarze Artura Gronka wrócą z Serbii w takich samych nastrojach. Jak to mówią kibice:

Partizan był do pyknięcia!

W Belgradzie szalał James Florence. Nie wiemy co ten chłopak je/pije przed mecze, ale to musi być sok z gumijagód. Dwie kapitalne strzały z dystansu doprowadziły do ciekawej końcówki. Wcześniej, mistrzowie Polski zapomnieli na chwilę jak się zdobywa punkty. Na tym poziomie to niedopuszczalne. W polskiej lidze jeszcze to przejdzie, ale w poważnej koszykówce nie można tracić koncentracji.

I ta nieszczęsna stopa Florence’a. Amerykanin mógł zapewnić zwycięstwo Stelmetowi, ale… No właśnie, nawet nie można napisać, że popełnił błąd. Więcej w tym po prostu jest pecha…

Mistrzowie Polski w trzecim spotkaniu Ligi Mistrzów przegrali drugi mecz. Za tydzień zagrają z Besiktasem Stambuł.

***

Jesteśmy fanami Aleksandara Dzikicia.

***

Partizan Belgrad – Stelmet BC Zielona Góra 58:56 (17:17, 18:15, 6:13, 17:11)

Partizan: Novica Velicković 15, Branislav Ratkovica 7, Vanja Marinković 7, Stefan Bircević 7, Will Hatcher 6, Frank Robinson 6, Djordje Majstorović 4, Uros Luković 3, Adin Vrabac 2, Kenan Karahodzić 1.

Stelmet: James Florence 16, Łukasz Koszarek 8, Karol Gruszecki 8, Igor Zajcew 6, Nemanja Djurisić 6, Armani Moore 4, Thomas Kelati 3, Przemysław Zamojski 3, Adam Hrycaniuk 2, Julian Vaughn 0.

Zainteresuje Cię również:


O Autorze

Paweł Łakomski
Właściciel OFENS.CO

Słupszczanin zakochany w koszykówce. Gdzie grają, tam jestem. Piszę, analizuję, ale przede wszystkim rozmawiam.

Komentarze

Jedna odpowiedź