Szkoda. Izrael lepszy w grze nerwów. Polacy i tak mają awans!

Data:

Nie udało się. Nie zajmiemy drugiego miejsca w grupie A. Izrael okazał się lepszy od Polaków. Szkoda. Popełniliśmy zbyt dużo strat, a rywale konsekwentnie to wykorzystywali. Polska – Izrael 73:75. Najwięcej dla naszej kadry punktów zdobyli Damian Kulig i Adam Waczyński, po 13.

Do spotkania z Izraelem przystąpiliśmy z uśmiechem od ucha do ucha. Wszystko dzięki Finom, którzy rozgromili Bośnię Hercegowinę 88:59! Tym samym Bośnia i Rosja nie mają już szans na wyjście z grupy. Chwilę się pocieszyliśmy, ale tego dnia mieliśmy jeszcze „gruby” biznes do wykonania. Trzeba było pokonać Izrael, aby myśleć o zajęciu drugiego miejsca w grupie A.

Izrael w obronie od początku postawił na strefę. O tym, że będą tak bronić, słyszeliśmy od naszych trenerów już w pierwszych dniach zgrupowania w Wałbrzychu. Nic więc dziwnego, że po trzech akcjach, musieli przejść do defensywny „każdy swego”. Szybko trójkę zaaplikował im Damian Kulig, który do tej pory podczas EuroBasketu najbardziej zawodził. Gdy wydawało się, że mamy pomysł na Izraelczyków, zaczęliśmy popełniać głupie straty. Szkolne. Trzynaście straconych piłek, z czego aż 10 w samej drugiej kwarcie, to stanowczo za dużo na tym poziomie.

Los był dla nas łaskawy. Graliśmy źle, jakby nieskoncentrowani. Mimo tego, wynik cały czas oscylował wokół remisu. Nie ma co się oszukiwać, że sztab szkoleniowy Izraela odrobił lekcję. Nie wiem, czy robił to Pini Gershon, czy główny trener, ale dobrze nas rozpracowali. Pozamykali skrzydła, przez co nie mogliśmy wyprowadzać po zasłonie przede wszystkim Adama Waczyńskiego.

Do czasu! Chwilę po rozpoczęciu trzeciej kwarty, Waczyński w końcu miał miejsce, aby złożyć się do rzutu. Później poprawił Damian Kulig i wyszliśmy na prowadzenie. Niestety, Kulig po raz kolejny za punkt honoru postawił sobie, uznanie swojej świętości wśród arbitrów.

Przestań gadać! Przestań gadać! – krzyczał zdenerwowany Marcin Gortat do Kuliga.

To nie pierwszy raz, kiedy Kulig w ten sposób osłabia zespół. W ataku się przełamał, ale nie umiał powstrzymać swojego gadulstwa.

Wynik cały czas oscylował wokół remisu. Polacy powoli, pomalutku łapali swój rytm. Nie do zatrzymania po stronie rywali był Omri Casspi. Dość niespodziewanie z półdystansu zaczął trafiać także D’or Fisher. Patrząc na ustawienie Polaków, odnosiliśmy wrażenie, że taka była taktyka, aby odpuszczać środkowego Izraela.

Czwarta kwarta. Nerwy, wielkie nerwy! Polacy wciąż popełniali straty, ale mimo tego Izrael nie grał nic nadzwyczajnego. Mieliśmy ogromny problem z kozłującym Yogevem Ohayonem. Z naszych środkowych robił wiatrak. Nie mieliśmy na to odpowiedzi. Nikt z naszych reprezentantów nie obrazi się, ale szczęście w trakcie czwartej kwarty było po naszej stronie. Czasami też ono jest potrzebne.

Piękna była akcja Polaków na prowadzenie 61:60. Łukasz Koszarek znakomicie rozegrał całą akcję, a na sam koniec dograł do Przemysława Zamojskiego. To był „Koszi time”! Koszykarze z Izraela wciąż byli doskonale dysponowani z półdystansu. Nasi zawodnicy wciąż mieli problemy z koncentracją. Niepotrzebne straty, głupie faule, to wszystko dawało szansę Izraelowi na powiększanie przewagi.

Na 1.30 min przed końcem Ohayon trafił za trzy z rogu. W kolejnej akcji Marcin Gortat spudłował spod kosza. Nerwówka dopiero się zaczynała. Na 19 sekund przed końcem przegrywaliśmy 67:71. Dwa rzuty wolne trafił Adam Waczyński. Polacy musieli faulować, aby wciąż być w grze. Gal Mekel, podobnie jak „Waca” nie pomylił się. O ostatni time-out poprosił Mike Taylor. Za trzy nie trafił Waczyński, ale znów w nieprawdopodobny sposób dobił Mateusz Ponitka Dobitka.

71:73. 9,4 sekund do końca. Serce nam waliło, jak dzwon. Oglądaliśmy już nie koszykówkę, a szachy. Prawdziwa gra nerwów. Gal Mekel znów nie spudłował. Przegraliśmy 73:75. Szkoda. Ważne, że mamy zapewniony awans.

Polska – Izrael 73:75 (24:22, 8:13, 18:16, 23:24)


Z Montpellier,

Paweł Łakomski

SPECJALNY KOD RABATOWY -20% OD SKLEPKOSZYKARZA.PL NA CZAS EUROBASKETU TYLKO DLA CZYTELNIKÓW OFENS!

ofens_sklepkoszykarza_eurobasket*

*Rabat nie obejmuje modeli Jordan Retro i QS

Untitled-1

Zainteresuje Cię również:


O Autorze

Paweł Łakomski
Właściciel OFENS.CO

Słupszczanin zakochany w koszykówce. Gdzie grają, tam jestem. Piszę, analizuję, ale przede wszystkim rozmawiam.

Komentarze