Taktyczne zagadki Mike’a Taylora

Data:

Czwartkowy OFENS! Kajzerka w piątek

Paweł zdążył już odwiedzić reprezentację Polski w Wałbrzychu i podzielił się z nami garścią ciekawych informacji. Zawodnicy znów otrzymali od Mike’a Taylora książkę z taktycznymi założeniami, które będą wyznaczały grę kadry w najbliższych miesiącach. Polacy od 20 lipca trenują, na razie bez Marcina Gortata, ale już z A.J.-em Slaughterem, co jest kluczowe.

Kwestia nowego rozgrywającego jest niezwykle istotna w kontekście tego, co dla zespołu przygotował Mike Taylor.  Spodziewamy się oczywiście utrzymania ofensywnego stylu opartego o nieco bardziej amerykańską grę, czyli mnóstwo rozciągania, mnóstwo ruchu na zasłonach bez piłki i dostarczanie piłki do graczy na otwartych pozycjach.

Poprzedni rok i eliminacje były pewnego rodzaju wprowadzeniem w to, co przed EuroBasketem ma nabrać ostatecznego kształtu. W rotacji są gracze, którzy mają doświadczenia z zeszłego roku, ale są też twarze wymagające bardzo szybkiego wprowadzenia. Sprawa dotyczy przede wszystkim Slaughtera. Ten zatruł się jedzeniem już pierwszego dnia pobytu, miejmy nadzieję, że w podobny sposób nie zareaguje na grę nowej drużyny.

Slaughter potrzebuje szybko zrozumieć, gdzie tkwi przewaga Polaków, a ta tkwi w ofensywnych strzelbach i graczach przystosowanych do spread-offense, czyli kreujących na dystansie. Taylor potrzebuje AJ’a w roli zawodnika, który będzie podejmował decyzje, a to sprawi, że zespół mocno się uzależni od jego wyborów. Przy mocnym nacisku na ruch i rozrzucaniu piłki, Slaughter będzie wszystko inicjował. Ważne jest, aby w tych momentach myślał o dobru drużyny, tłumiąc nieco instynkt.

Nie możemy w tym wszystkim lekceważyć roli ławki rezerwowych. EuroBasket to turniej, który w bardzo rzetelny sposób weryfikuje, jak trenerzy radzą sobie w sytuacjach meczowych, gdy decyzje trzeba podejmować w przeciągu sekund, by zniwelować przewagę rywala. Coach  Taylor potrzebuje więc poznać swoją rotację pod każdym kątem i w każdej możliwej sytuacji meczowej.

Elastyczność, jaką daje mu w tym kontekście ławka, może odmienić dla Polaków losy meczu. Aaron Cel, Przemek Karnowski, Dardan Berisha, Łukasz Koszarek, Karol Gruszecki – to mieszanka doświadczenia, ciągle młodzieńczej fantazji i znakomitej energii z ławki rezerwowych. Słyszałem wiele głosów krytykujących head-coacha za sprowadzenie Koszarka, który nie brał udziału w zeszłorocznych eliminacjach.

Trzeba mimo wszystko pamiętać, że Koszar to weteran i lider, który dysponuje ogromną wiedzą na temat kadry. Taylor najwyraźniej chce to wykorzystać. Łukasz będzie także pewnego rodzaju zabezpieczeniem, gdyby Slaughter w pewnych momentach nie potrafił odpowiedzieć na potrzeby szkoleniowca.

Natomiast jednym z najbardziej interesujących wątków wokół gry reprezentacji, będzie współpraca Marcina Gortata z Damianem Kuligem. To pierwsze opcje na pozycje nr 4 i nr 5. Wysoki Washington Wizards w nowoczesnej koszykówce odnalazł się jako zawodnik najgroźniejszy w sytuacjach, gdy gra z silnym skrzydłowym rozciągajacym grę.

Gdy Kulig będzie wyciągał mu defensorów na dystans, pod koszem automatycznie zrobi się więcej miejsca na grę post-up dla Gortata. Nie wszyscy przeciwnicy Gortata będą klasy NBA, wobec czego dobrze będzie zapewnić Marcinowi określoną ilość posiadań w grze jeden na jednego. W ten sposób kadra może również przeorganizować grę. Wykorzystując MG w przekroju kilku akcji, Taylor dostanie możliwość ustalenia nowej taktyki.

Marcin jest dla kadry przewagą, o jakiej marzy wiele europejskich drużyn. Coach Bauermann nigdy nie starał się odkryć wartości tkwiących w jego rotacji i zdecydowanie za dużo obowiązków zrzucił na barki centra. Kadra nie potrzebuje herosów, potrzebuje zdrowego systemu, a on tkwi w odpowiednim wykorzystaniu umiejętności poszczególnych graczy.

Po lub jeszcze przed meczami sparingowymi z reprezentacja Czech, trener powinien skrócić kadrę do 12 nazwisk, które pojadą z reprezentacją na EuroBasket do Montpellier. Przeszło dziesięć dni zgrupowania w Wałbrzychu pomoże rozwiązać wiele zagadek dotyczących zarówno systemu, jak i preferowanej przez trenera rotacji. Dopasowanie musi odbyć się zarówno ofensywnym, jak i defensywnym kluczem.

Polacy podczas eliminacji wypracowali dużą powtarzalność i systematyczność. Słyszałem ponadto, że Adam Waczyński zrobił w Hiszpanii ogromny postęp w czytaniu gry rywala i odpowiednim poruszaniu się po parkiecie. Zagadką jest to, jak rywale będą reagowali na rozciągającego Damiana Kuliga. Mogą bowiem ustawić na nim niższego gracza, który pokona Damiana szybkością. To z kolei będzie wymagało szybkiego rotowania i obrony kosza przez wysokiego – Gortata lub Przemka Karnowskiego.

Optymalna wersja zakłada posiadanie silnej pierwszej linii obrony, czyli zatrzymanie gracza z piłką na obwodzie oraz wzmocnienie systemu dobrymi obrońcami na obręczy, tzw. rim-protectorami – tutaj MG i Big Karn stanowią świetne rozwiązanie. Tak czy inaczej – do rozwiązania pozostaje jeszcze wiele rzeczy, które pojawią się gdzieś w międzyczasie.

Pytania do ekspertów

1. W tym roku do kadry dołączy A.J. Slaughter. Rozgrywający będzie jedynką w pierwszej piątce Mike’a Taylora. Jakie są Twoje największe obawy i największe oczekiwania wobec jego gry?

Bartosz Bielecki: Moje największe obawy dotyczą jego zaangażowania na boisku, chemii między nim a kolegami oraz ewentualnie zbyt samolubnej gry ze strony tego gracza. Obawiam się, że brak jakichkolwiek związków z naszym krajem, może sprawić iż nie będzie chciał „wskoczyć do ognia” za swoimi partnerami, gdy sytuacja będzie tego wymagać. Jeśli chodzi o oczekiwania, widzę Slaughtera jako typowego „scorera”, jedną z najważniejszych opcji w ataku, który będzie potrafił wykreować coś z niczego.

Piotr Grabowski: Kompletnie nie podoba mi się taka forma powoływania zawodnika, ale jeśli już zagra, oczekuję od niego, że będzie faktycznie jednym z liderów, gościem, który zagra lepiej niż David Logan w 2009 i Thomas Kelati w 2011 i 2013 roku. Został dołączony do tej kadry w sposób najbardziej sztuczny z możliwych, więc musimy oczekiwać, że kupi nas czymś „ekstra”. Nie chodzi mi, żeby od razu był jak Bo McCalebb w Macedonii, bo to nie ta skala, ale żeby Slaughter faktycznie sprawiał, że mamy najlepszy obwód od wielu lat.  Największe obawy mam związane z tym, czy faktycznie będzie takim graczem, który spełni nasze jednak spore wobec niego oczekiwania. Ciekaw jestem też jak przyjmie go grupa, jak w niej będzie funkcjonował na co dzień.

2. Ławka rezerwowych będzie kluczowa w walce z rywalami na EuroBaskecie. Którzy rezerwowi zrobią w rotacji reprezentacji największą różnicę i dlaczego właśnie oni?

Bartosz Bielecki: Ponitka i Karnowski. Mateusz w eliminacjach pokazał, że może być liderem po obu stronach parkietu. Według mnie będzie najlepszym rezerwowym tej kadry. Karnowski powinien sprawić, że Polska nie będzie zbyt mocno odczuwać braku Marcina Gortata, gdy center Wizards będzie akurat odpoczywał.

Piotr Grabowski: Jeśli z ławki będzie wchodzić Mateusz Ponitka, to  w pierwszej kolejności wskazywałbym na niego. Chciałbym napisać, że też któryś z czwórki Karol Gruszecki, Dardan Berisha, Przemysław Zamojski, Michał Chyliński, ale ciężko stwierdzić jak odnajdą się w zupełnie innej roli niż w lidze i nie będą grali po 30 minut, tylko będą potrzebni na kilka akcji. Może niespodziewanie np. Olek Czyż? Mógłby on łatać dziury na pozycjach 3-4, być wykorzystywanym do różnych boiskowych sytuacji. Zastanawiają  mnie Aaron Cel i Przemysław Karnowski. Cel miał dobre eliminacje, ale tam poza malutkimi wyjątkami nie było żadnych poważnych rywali.

3. Marcin Gortat wraca i nie będzie już grał z Maciejem Lampe. W pierwszej piątce najprawdopodobniej wyjdzie z Damianem Kuligem jako czwórką rozciągajacą grę na dystans. Czy to Twoim zdaniem najlepsza podkoszowa kombinacja Polaków od wielu lat?

Bartosz Bielecki: Czy najlepsza? Nie na papierze, bo w teorii najlepszymi wysokimi jakich mamy są Lampe i Gortat. Turniej w Słowenii pokazał jednak, że korzystanie z obu tych graczy jednocześnie przynosi marne skutki. Mimo to, dziwię się, że trener Taylor nie powołał Maćka. Zawodnik Barcelony byłby na pewno lepszym rezerwowym niż Hrycaniuk czy Czyż, a zakładam, że jeden z nich znajdzie się w meczowej dwunastce.

Piotr Grabowski: Ostatni raz dobry duet pod koszem widziałem w 2009 roku. Kulig przypomina stylem Lampego AD 2009, Gortat jest lepszy niż sześć lat temu, więc faktycznie powinna to być mocna strona zespołu, najbardziej się uzupełniająca. Tylko zależy, którego Kuliga zobaczymy. Tego z fazy grupowej Euroligi czy z ligi z drugiej części sezonu, gdzie bywało z nim różnie.

4. Kto z szesnastu graczy walczących o miejsce w 12-stce na EuroBasket, powinien znaleźć się w tym składzie? (oczywiście oprócz MG, AJ, Ponity, Wacy, Gortata, Karnowskiego i Kuliga)

Bartosz Bielecki:

Pierwszą dziesiątkę widzę następująco:

Koszarek/Skibniewski

Slaughter/Ponitka

Waczyński/Zamojski

Kulig/Cel

Gortat/Karnowski

Piotr Grabowski: Moja dwunastka to: Slaughter, Koszarek, Ponitka, Waczyński, Gruszecki, Berisha, Chyliński, Cel, Czyż, Kulig, Gortat, Karnowski.

5. Polska Mistrzostwa Europy 2015 zakończy…

Bartosz Bielecki: Zaraz po wyjściu z grupy. Do fazy pucharowej awansują aż cztery z sześciu drużyn, co sprawia, że w awans wierzę. Myślę, że będzie to niewielki, ale jednak sukces. Obawiam się jednak, że na samym początku fazy pucharowej trafimy na jedną z potęg europejskiego basketu, która zakończy naszą przygodę na EuroBaskecie 2015.

Piotr Grabowski: Przede wszystkim dobrze byłoby wyjść z grupy i gdyby tak się stało, obstawiam, że na tym zakończy się dla nas EuroBasket. Drabinka jest dla nas bezlitosna, krzyżujemy się ze zdecydowanie najmocniejszą grupą berlińską, a  tam zapewne już będą za wysokie progi. Tak więc wyjście z grupy, obojętnie z jakiego miejsca (pierwsze rezerwuję dla Francji) będzie jakimś dla nas małym sukcesikiem i minimalnym odbiciem po słoweńskiej katastrofie.

Zainteresuje Cię również:


O Autorze

Michał Kajzerek
Współpracownik

Komentarze

3 komentarze