To tylko buty

Data:

Z Adamem Waczyńskim praktycznie się nie znamy. Śledzimy się wzajemnie na twitterze, od czasu do czasu wymienimy kurtuazyjne uprzejmości, najczęściej po meczach, w których po drugim trafionym rzucie Adam może już cytować Chrisa Paula mówiąc, że obręcz zrobiła się tak duża, jakby rzucał piłką do oceanu. Wtedy nie potrafię siedzieć cicho i zaczynam pisać emocjonalnie, pełne mało zrozumiałej polsko-angielskiej nowomowy pod adresem zawodnika. Nie da się nie lubić go oglądać, gdy jest w takim gazie.

Gdy na twitterze pojawiły się zdjęcia kadry z sesji zdjęciowej zacząłem tradycyjnie narzekać na kontrast pomiędzy białymi koszulkami reprezentacji, a kolorowym modelem Nike Kobe IX gracza. Adam odpisał mi, żebym znalazł mu białe niskie buty do kosza. Wtedy zdałem sobie sprawę, że mamy ten sam problem. Całych białych butów do kosza szukam od dawna. I poza retro modelami Jordanów, które niestety nie dają stopie takiej amortyzacji jak nowsze modele, nie mam w czym wybierać.

Największe koncerny obuwnicze po prostu nie robią całych białych butów, które trafiają na polski rynek. Ostatnie modele sygnowane imieniem Kobego Bryanta i Kevina Duranta powychodziły w mega pstrokatych wersjach, które mogą fajnie wyglądać z seledynowymi, pomarańczowymi, żółtymi, granatowymi czy nawet czarnymi strojami. Z białymi strojami wyglądają okropnie. Na twitterze wkleiłem Wacy zdjęcie starej reprezentacji.

Inni twitterowicze służyli pomocą. Przysyłali linki do srebrnych wersji najtańszego modelu Overplay, szarych Melo czy przygotowanych pod grę na podwórku Zoom Crusader. Ciepło, ciepło, ale to jednak nie to panowie! Wklejałem kolejne fotki kadry Litwy, USA i Hiszpanii. Największe reprezentacje mają robione modele pod kolor strojów. Dla polskich koszykarzy szansą są zamówienia ze sklepów Nike’a i Adidasa, gdzie możesz zaprojektować w 10 minut piękne białe kicksy z czerwonymi wstawkami i małym napisem. Zapłacisz oczywiście więcej niż w sklepie, ale chłopaków chyba stać na to? Do tego jeszcze wrócimy. Do mojej dyskusji z Wacą podłączył się niespodziewanie Marcin Gortat, który zaoferował chłopakom pomoc w szukaniu butów.

Waca nie opowiada bajek

Przyszła niedziela. W Toruniu Aaron Cel zagrał w pięknych szaro-biało-czerwonych Adidasach Crazyquick 2.0, które ostatnio mocno potaniały. Adam Hrycaniuk założył również Adidasy Dericka Rose’a, gdzie dominuje kolor biały. Damian Kulig grał białych Jordanach „Powder blue”, Szymon Szewczyk biegał w Nike Lebron X gdzie dominował biały kolor, Skiba trafiał za trzy w swoich niskich Nike Kevinach Durantach Independence Day.

Nie wszyscy, ale większość naszych graczy założyła buty pod kolor. Przypadek? Nie sądzę. Może magiczny wpływ twittera?

Zastanawiam się, jak zacznę rozmowę z Wacą. Może tak? – Hej Adam. Wielkie gratulacje dla całej kadry. Ale powiedz, czy za tą zmianą obuwia przez większość graczy, kryje się jakaś historia? – licząc naiwnie, że odpowie coś w stylu. – Tak Kosma otworzyłeś nam oczy, a Marcin Gortat przywiózł nam kartony białych butów z Waszyngtonu! Już wyobrażam sobie, jak aktualizuje cv o wielką przesadzoną historię  „Jak to razem z Marcinem Gortatem załatwiliśmy białe i szare buty dla reprezentacji naszego kraju”. W Zielonej Górze wszyscy pamiętają, jak Gani Lawal wysłał paczkę zielonych Adidasów dla wszystkich graczy Stelmetu. Ależ wyglądali!

Dzwonię do Adama trzy razy. Nie odbiera. Oddzwania po kilku godzinach i kulturalnie przeprasza, że tak późno, ale spotkał się z rodziną, a później prowadził auto i nie mógł rozmawiać.

Zaczynam, tak jak zaplanowałem.

– Chciałbym ci coś takiego powiedzieć, ale nie opowiadam bajek – śmieje się Waczyński. Mówi, że kadrowicze nie poruszali tematu pasujących do strojów butów, a że większość grała w białych, to był… przypadek. – Do gier w eliminacjach mogliśmy wybrać sobie dwie pary butów ze Sklepu Koszykarza. Ja wybrałem moje ulubione dwie pary z modelu Kobe, w którym gram od czterech lat. Buty do kostki są przede wszystkim lżejsze. Łatwiej także porusza mi się w nich po boisku – wyjaśnia. Tu następuje fragment, w którym narzekamy na brak białych butów z serii Bryanta. – Wychodzą w kolorach tęczy, roku smoka, ale z białymi jest problem. Na szczęście te drugie, które zamówiłem to Beethoveny  – mówi Adam Waczyński. Będą wyglądały świetnie z białym koszulkami reprezentacji.

– Nie myśleliście o grupowym zamówieniu z ID Store? Przecież was stać.

– Na pewno nie wszystkich. W naszej kadrze są Tomek Gielo i Przemek Karnowski, którzy przecież jeszcze studiują. To prawda, że zarabiamy więcej, ale dla mnie buty za 800 zł to duży wydatek, więc gdy mogę je mieć za 480 zł to wezmę te tańsze.

– Masz rację, przecież to tylko buty.

– Dokładnie. Zresztą przy naszej intensywności trenowania i grania one po trzech, czterech miesiącach nadają się do wyrzucenia. Poza tym my też nie będziemy zarabiać tyle do końca życia. Musimy myśleć o swojej przyszłości.

Wertowałem gratulacje przez 20 minut

Adam ma 25 lat i właśnie podpisał nowy kontrakt z hiszpańskim Obradoiro CAB. Wypowiedziami o butach imponuje mi, że twardo stąpa po ziemi. Pewnie gdyby nie twitter, nigdy nie mielibyśmy okazji, żeby dłużej porozmawiać. – Czy uważasz, że media społecznościowe: wasze instagramy i twittery sprawiły, że my kibice możemy być bliżej drużyny? – pytam. – Na pewno. Wcześniej nie mogliście zajrzeć w kulisy. Teraz widzicie, jak razem spędzamy czas czy się wygłupiamy. Oczywiście nie zdziwie się, gdy po przegranych meczach… tfu,tfu… nie będzie nic takiego, pojawią się komentarze, żebyśmy skupili się na graniu, a nie wrzucaniu fotek na instagramie. Także social media działają w dwie strony. Przyznaje jednak, że to strasznie miłe, gdy przez dwadzieścia minut wertuje komentarze na twitterze z gratulacjami dla nas. Pisali do mnie również kibice z Hiszpanii oraz trener Obradoiro CAB – wyjaśnia.

Adam dodaje, że na facebooku razem z graczami nowego klubu utworzyli grupę na której rozmawiają. – Fajnie. Po przecież praktycznie jeszcze się nie znamy, a już wymieniamy tam żartobliwe wiadomości. Głównie po hiszpańsku, więc używam google translatora – śmieje się skrzydłowy. – No właśnie. A uczysz się już hiszpańskiego, czy dopiero zamierzasz zacząć? – Opanowuje powoli podstawowe zwroty. Gdy przyjadę do Hiszpanii to będę chciał zatrudnić nauczyciela języka – tłumaczy.

W młodej kadrze Waczyński szybko wyrósł na lidera drużyny. W Hiszpanii będzie znów jednym z kilkunastu graczy. – Wiem, że będę musiał mocno walczyć o swoje. Ale ja cały czas chce być lepszy. Gra w Hiszpanii zawsze była moim marzeniem, klub jest w środku tabeli, będziemy bić się o play-offy. To dla mnie idealne miejsce na rozwój – mówi.

– Adam bardzo miło się z tobą rozmawiało. Trzymaj się i powodzenia w kolejnych meczach – kończę.

Jest 23.40. Odkładam słuchawkę. Spoglądam na swoje zniszczone przez lato Lebrony. No niby miał rację z tymi butami, ale może tez zamówię sobie białe Beethoveny? I już więcej nic. Obiecuję, to będzie moja ostatnia para.

Zainteresuje Cię również:


O Autorze

Kosma Zatorski

Dziennikarz z Zielonej Góry, gdzie na co dzień pracuje w oddziale Gazety Wyborczej. Myśli o koszykówce 24 godziny na dobę, przez siedem dni w tygodniu. Fan Giannisa Antetokounmpo, Steve'a Nasha i filmów Wesa Andersona. W kuchni cały czas pracuje nad recepturą burgera idealnego. Beatwriter Stelmetu Zielona Góra.

Komentarze