Walczyliśmy, ale to za mało. Hiszpania w ćwierćfinale. Polska jedzie do domu

Data:

Walczyli pięknie! Naprawdę możemy być dumni z reprezentacji Polski. Pokazaliśmy, że coraz bliżej nam do europejskiej czołówki. Niestety, ćwierćfinał nie dla nas. Nie pomógł doping francuskich kibiców. EuroBasket właśnie się dla nas skończył. Hiszpania pokonała nas 80:66

Pierwszy szok przeżyliśmy przy prezentacji drużyn. Okazało się, że Francuzi będą nam kibicować. Głośne buczenie na Hiszpanów wywołało u nas małą radość. Dodatkowo gospodarze kilkakrotnie próbowali prowadzić doping. Narodowy w Lille? Doskonale wiemy, że w Warszawie na stadionie już raz zdarzył się cud. Polska pokonała Niemców w

Mając wsparcie francuskich kibiców nie przestraszyliśmy się Hiszpanów. W ataku graliśmy z charakterem. Gdy podejmowaliśmy ryzykowane decyzje, padały punkty. Zawodziła obrona. Za bardzo pozwalaliśmy Hiszpanom rozkręcić się na obwodzie. Ukarał nas szczególnie za to Pau Gasol. Marcin Gortat próbował powstrzymać zawodnika Chicago Bulls, ale zrobił to kto inny.

Przemysław Karnowski ulubieniec kibiców? Jeśli wchodzi się z ławki i momentalnie zdobywa 6 punktów, to trudno, aby tak nie było. Dwie akcje skończone przeciwko Guillermo Hernangomezowi, a jedna przeciwko wielkiemu Pau Gasolowi. Mało? W następnej akcji BIG Mamba robi przechwyt. Wierzcie lub nie, ale dzień przed meczem razem z Michałem Kajzerkiem sprawdzaliśmy typy do przyszłorocznego draftu NBA. Nie znaleźliśmy tam Przemka. Coś czujemy, że po tym meczu nastąpi aktualizacja.

Oprócz Karnowskiego grę polskiej kadry ciągnęli w stronę zwycięstwa, Mateusz Ponitka oraz A.J. Slaughter. Tak oglądaliśmy mecz i stwierdziliśmy, że Jerzy Szambelan może być dumny. Minęły cztery lata od mistrzostw świata u17 w Hamburgu, a jego „chłopcy” już decydują o silne seniorskiej kadry.

Polacy nie mieli w tym spotkaniu nic do stracenia. To Hiszpanie musieli wygrać, nie my. Łatwego życia nie miał Adam Waczyński. Hiszpanie oglądali wcześniejsze mecze Polaków. W pierwszej Adama właściwie nie było. W drugiej znalazł swój rytm i to nie na obwodzie. „Waca” trzema penetracjami pod kosz sporą część kibiców poderwał z miejsc. Z kolei Mateusz Ponitka miał problemy z faulami.  Z tego powodu na parkiecie pojawił się Przemysław Zamojski. To była doskonała zmiana. „Zamoj” raz popisał się dobitką, a chwilę później trafił w bardzo ważnym momencie za trzy. Choć trudno było w to uwierzyć, to po trzydziestu minutach gry był remis.

Na początku czwartej kwarty Hiszpanie się obudzili. W trzy minuty rzucili nam siedem punktów, my natomiast nie odpowiedzieliśmy. Andrzej Pluta w swojej książce podkreślał, że najlepsi rozkręcają się z kwarty na kwartę. Nam tego zabrakło. Hiszpania wrzuciła piąty bieg i tyle ich widzieliśmy. Nie pomogły time-outy, czy przerwy na żądanie Mike’a Taylora. Marcin Gortat nie był w stanie zatrzymać Pau Gasola. Hiszpan zdobywał punkty z każdej pozycji. Spod kosza? Proszę bardzo. Z dystansu? Żaden problem!

Nie chcemy się pastwić nad Marcinem Gortatem. Przed tym turniejem nie oczekiwaliśmy od niego zbyt wiele. Chcieliśmy, aby to w obronie był liderem. Tak nie było. Nie trafił z formą, a także z przygotowaniem fizyczynym. To już nie ten dynamiczny Gortat, który jest postrachem dla innych.

Przegraliśmy, tym samym wracamy do domu. Pozostaje niesmak, bo po trzech kwartach był remis. Szkoda. Najważniejsze, że wyszliśmy z grupy. Nie udawało się to przez ostatnie dwa EuroBaskety. Zanotowaliśmy postęp. Tą pracę trzeba kontynuować. Widać, że pomysł Mike’a Taylora na reprezentację Polski jest dobry. Będzie dobrze!

Polska – Hiszpania 66:80 (20:25, 19:16, 16:14, 9:25)

Z Lille,

Paweł Łakomski

SPECJALNY KOD RABATOWY -20% OD SKLEPKOSZYKARZA.PL NA CZAS EUROBASKETU TYLKO DLA CZYTELNIKÓW OFENS!

ofens_sklepkoszykarza_eurobasket*

*Rabat nie obejmuje modeli Jordan Retro i QS

Untitled-1

Zainteresuje Cię również:


O Autorze

Paweł Łakomski
Właściciel OFENS.CO

Słupszczanin zakochany w koszykówce. Gdzie grają, tam jestem. Piszę, analizuję, ale przede wszystkim rozmawiam.

Komentarze

2 komentarze