Z gwizdkiem na walizce

Data:

Prawdopodobnie we wszystkich sportach sędziowie nie cieszą się zbyt dużym szacunkiem. Kibic piłki nożnej, siatkówki, czy koszykówki zawsze widzi lepiej i zadaje jedno proste pytanie. „Jak on mógł tak zagwizdać?”. Arbitrzy sportowi nigdzie nie mają łatwo. My zdecydowaliśmy się pokazać jak od kuchni wygląda praca sędziego, który gwiżdże w rozgrywkach Tauron Basket Ligi, Euroligi i EuroCupu.

Arbiter, który sędziuje w dwóch, a nawet trzech rozgrywkach, w tygodniu prowadzi minimum dwa spotkania. Automatycznie wiąże się to z podróżami. Powszechnie została przyjęta zasada, która mówi, że sędzia pochodzący np. z Wrocławia, nie może brać udziału w meczu Śląska Wrocław. W sezonie zasadniczym, kiedy wszystko jest rozpisane i rozgrywki nie mają aż takiej dynamiki, sędziowie całą logistykę planują na dwa-trzy tygodnie do przodu.

W Eurolidze o nominacjach dowiadują się na specjalnej stronie internetowej. Wówczas zaczyna się cała procedura. Co ciekawe sędziowie sami organizują sobie wyjazd. Najczęściej szukają połączeń za pośrednictwem biura podróży lub osobiście przez internet. W koszykarskiej „Lidze Mistrzów” mają określony budżet, przez co nie mogą sobie pozwolić na zakup najbardziej komfortowych miejsc w samolocie. Plan wyjazdu musi być wysłany do pracowników Euroligi, którzy w ciągu 24h muszą dać zielone światło na dalsze działanie.

Sędziowie mają obowiązek stawić się w mieście spotkania dzień wcześniej. Zdarzają się wypadki losowe np. samolot nie mógł wystartować ze względu na złe warunki atmosferyczne. Parę lat temu taka sytuacja przytrafiła się jednemu z arbitrów, który miał problem, aby dolecieć do Trójmiasta na euroligowy pojedynek Asseco Prokomu Gdynia. Wówczas pilnie ściągany był z Wrocławia Marek Ćmikiewicz. Tym samym Polak musiał sędziować mecz mistrzowi Polski.

Jedną z głównych wytycznych europejskiej federacji przy podróżowaniu samolotem dla arbitra jest zabranie sprzętu sędziowskiego jako bagaż podręczny. Sędziowie mają zakaz kontaktowania się z władzami klubów. Transport z lotniska, czy na halę muszą organizować sobie we własnym zakresie. Wyjątkiem są trzy kraje – Rosja, Ukraina i Izrael. Ze względów bezpieczeństwa aranżuje się specjalny transport, aby arbitrzy byli bezpieczni.

Dzień przed każdym spotkaniem na oficjalnej stronie Euroligi podaje się trójkę sędziowską (w Tauron Basket Lidze do samego końca taka informacja jest tajna przyp.red.). W dniu meczowym po śniadaniu jest odprawa. Sędzia główny przeprowadza z pozostałą dwójką partnerów odprawę na temat charakterystyki obydwu drużyn. Wszyscy nawzajem wymieniają się swoim doświadczeniem, dzięki czemu o wiele łatwiej jest wieczorem prowadzić zawody. Takie spotkanie trwa ponad godzinę. Na hali arbitrzy muszą pojawić się maksymalnie godzinę przed meczem. Obowiązuje ich strój galowy, co jest ściśle przestrzegane. Godzinę przed pierwszym podrzutem piłki trwa kolejny meeting, na którym omawiane są standardowe procedury meczowe.

arb

W środowisku sędziowskim przyjęło się, że najlepiej jeść posiłki 5 godzin przed spotkaniem. Podobnie jak koszykarzom serwuje się jedzenie lekko strawne, aby podczas pracy nie biegać z pełnym żołądkiem. Jak podkreślają sami zainteresowani kulinarne eksperymenty są wykluczone. W innym razie może się to spotkać katastrofą przedmeczową, a historia zna takie przypadki.

Choć może wydać się to banalne, to jedną z ważniejszych czynności przygotowujących do meczu jest czyszczenie gwizdka, aby się nie zatykały i były słyszalne. Najczęściej używa się japońskich Dolphin firmy Molten lub kanadyjskich Foxów. Mają one specjalne ustniki, aby w trakcie meczu ich nie przegryźć.

Kryteria pomiędzy Euroligą a Polską Ligą Koszykówki niewiele się różnią. Standardy są zachowane. Obie strony kładą duży nacisk, aby sędzia przed każdym spotkaniem był wypoczęty. Dlatego obowiązkiem każdego z nich jest stawić się w miejscu pojedynku 24 godziny wcześniej. Sędziowie w każdej chwili mogą poprosić o urlop, jeżeli przedstawią ważne powody.

Jeśli ktoś zastanawiał się czy są różnice w interpretowaniu przepisów koszykarskich w Eurolidze lub Polskiej Lidze Koszykówki, to się mylił. W europejskich pucharach sędziowie mają większą pomoc dzięki technologii. Mogą korzystać z systemu „instant replay”, który pozwala na przeanalizowanie konkretnej sytuacji na powtórce telewizyjnej. Unika się w ten sposób błędów. Rozpatruje się przede wszystkim czy rzut został oddany w czasie, czy zawodnik był faulowany przy rzucie i czy przekroczył linię 6,75 (rzut za 3 punkty przyp.red.). Analiza wideo jest również przydatna w przypadku bójki na parkiecie. Rozstrzyga się wówczas kto był największym agresorem i prowodyrem.

W PLK z przyczyn technicznych nie ma razie takich możliwości. Kolejną nowinką techniczną w Eurolidze jest połączenie gwizdka sędziego z zegarem zawodów. Dzięki temu nie uciekają cenne ułamki sekund, które w końcówce mogą okazać się niezbędne do wygranej. Sędziowie w najlepszej koszykarskiej lidze w Europie są również podsłuchiwani i są do dyspozycji realizatora telewizyjnego. Tym samym podczas time-outów widzowie mogą posłuchać o czym rozmawia trójka sędziowska. Podczas przerw arbitrzy w pierwszej kolejności analizują skąd będzie wznawiana gra lub kto ewentualnie ma wykonywać rzuty wolne. Omawiają bieżącą sytuację na parkiecie oraz sugerują na kogo trzeba zwrócić uwagę.

PLK. Trefl Sopot vs Siarka Tarnobrzeg. 10.11.2013

Po spotkaniu sędzia główny opisuje w protokole wszystkie najważniejsze wydarzenia. Najczęściej chodzi o kwestie kontrowersyjne, czyli o przewinienia techniczne, czy faule niesportowe. Dokładnie 30 minut po spotkaniu każdy z trójki sędziowskiej otrzymuję płytę z zapisem meczowym. Do 72 godzin arbiter ma obowiązek obejrzeć spotkanie i przesłać raport z własną samooceną. Przez swoich przełożonych są proszeni o wskazanie ciekawych sytuacji do materiałów szkoleniowych.

Po każdej kolejce szef sędziów przesyła ogólny raport dotyczący ich pracy. Z kolei co dwa tygodnie dostarczana jest im kolejna płyta, w której są zawarte instrukcje do konkretnych sytuacji. Ma to sprawić, aby wszyscy sędziowali w ten sam sposób i nie było podziałów na styl włoski, czy hiszpański. Co ciekawe raz w miesiącu Euroliga zobowiązuje swoich sędziów do rozwiązania sprawdzianu online z przepisów koszykówki oraz testu video z sytuacji meczowych. Jest to obowiązkowe. Kto nie rozwiąże testu nie otrzyma nominacji na kolejny mecz.

Jak podkreślają sędziowie ich praca to ciężki kawałek chleba. Za dobre gwizdanie nie ma nagród, czy pochwał. Chodzi o to, aby przejść niezauważonym. Wówczas można powiedzieć, że rozegrało się dobry mecz. Przyjmuje się w środowisku, że dobra skuteczność prowadzenie zawodów musi wynosić na poziomie minimum 90%. Jeśli ktoś miał 80% poprawnych decyzji, to jego pracę ocenia się źle. Niemniej jednak w historii koszykówki nie było i nie będzie spotkania, w którym wszystkie decyzje były prawidłowe. Istotne jest jednak, aby podjęte decyzję nie miały wpływu na końcowy wynik.

Tym samym można powiedzieć, że na koszykarskim parkiecie błędy popełniają wszyscy – koszykarze, trenerzy, aż po sędziów. O ile praca głównych aktorów koszykarskiego widowiska polega na zdobywaniu punktów, to bohaterów naszego artykułu na minimalizacji błędów.

Tekst ukazał się w maju w „Głos Basket”

Zainteresuje Cię również:


O Autorze

Paweł Łakomski
Właściciel OFENS.CO

Słupszczanin zakochany w koszykówce. Gdzie grają, tam jestem. Piszę, analizuję, ale przede wszystkim rozmawiam.

Komentarze