Zmiennicy pokazali klasę! Polska pokonała Finlandię. Trzecie miejsce dla nas!

Data:

To był mecz zmienników! Łukasz Koszarek, Przemysław Zamojski, Aaron Cel i Big Mama, aka Przemysław Karnowski. Wcześniej nie mieli tylu okazji, aby zaprezentować swoją wartość. W połączeniu z Adamem Waczyńskim wytrzymali trudy pojedynku z Finlandią. Ba! Wygrali nam mecz! Polacy znów  pokazują, że największą siłą jest drużyna. Tym samym z grupy A wychodzimy z trzeciego miejsca.

Po meczu z Izraelem wszyscy polscy koszykarze byli wkurzeni. Swoją wściekłość mieli wyładować w ostatnim meczu na Finach. Oglądając pierwszą połowę mieliśmy wrażenie, że „już to gdzieś widzieliśmy”. Dobry początek, ale znów problemy w obronie. Niestety, ale musimy to powiedzieć. Marcin Gortat w defensywie wygląda kiepsko. Założenie sztabu szkoleniowego na to spotkanie była presja naszego wysokiego zawodnika (Gortat lub Karnowski) w sytuacji, kiedy Petteri Koponen gra pick&rolla. Pomysł może i niezły, ale Koponen jest za dużym spryciarzem na takie numery. W samej pierwszej połowie zanotował aż 7 asyst. Gra Finlandii mogła się podobać.

A my? Mike Taylor kombinował z rotacją. Po raz pierwszy na tym turnieju zobaczyliśmy Damiana Kuliga i Aarona Cela grających razem pod koszem. Dobrą zmianę dał Łukasz Koszarek. Widać, że nasi koszykarze o wiele lepiej współpracują z „Siwym”, niż Slaughterem. O ile nasza gra w ataku mogła się podobać, to w obronie mieliśmy straszne problemy. Shaw Huff katował nas niemiłosiernie.

W drugiej połowie Mike Taylor zaufał zmiennikom w dłuższym wymiarze czasowym. Nie była to zła decyzja. Na koniec trzeciej kwarty wypracowaliśmy sobie sześć punktów przewagi. Znów dobrze dyrygował zespołem Koszarek, a Karnowski nie zawodził w obronie. Zmieniliśmy defensywę pod Koponena, co słusznie na Twitterze zauważył Maciek Kwiatkowski z Szostygracz.pl

Tym razem to zmiennicy plus Adam Waczyński ciągnęli nam mecz. Na pochwałę zasługują Łukasz Koszarek i Przemysław Karnowski. Po kolejnej zespołowej akcji, w której Adam Waczyński kapitalnie dograł do Aarona Cela prowadziliśmy 66:56. Do końca meczu pozostawało nieco ponad 5 minut. My, zastanawialiśmy się, czy Mike Taylor nie popełni tego samego błędu, co z Izraelem i nie będzie już forsował gry graczami z pierwszej piątki. „Ławka” spisywała się w czwartkowe popołudnie w Montpellier o wiele lepiej.

Z każdą minutą graliśmy coraz lepiej. Wypracowaliśmy sobie kilkanaście punktów przewagi. Przypomnimy tylko, że bez Marcina Gortata, Mateusza Ponitki, czy A.J. Slaughtera. To pokazuje, że wygrać jesteśmy tylko wtedy, kiedy gramy razem.

Wygrywając z Finlandią zapewniliśmy sobie trzecie miejsce w grupie A. Uniknęliśmy tym samym Serbii w 1/8 finału. O ćwierćfinał zagramy z Turcją, bądź Hiszpanią. Aby tak się stało Niemcy muszą pokonać Pau Gasola i spółkę. Polacy do Lille wyruszą po północy. Specjalnie wyczarterowanym samolotem wylecą na północ Francji o godz. 1. Nie jest znana godzina rozpoczęcia meczu. Wiemy jedynie, że zagramy 12 września.

Polska – Finlandia 78:65 (23:20, 19:21, 16:11, 20:13)

Z Montpellier,

Paweł Łakomski

SPECJALNY KOD RABATOWY -20% OD SKLEPKOSZYKARZA.PL NA CZAS EUROBASKETU TYLKO DLA CZYTELNIKÓW OFENS!

ofens_sklepkoszykarza_eurobasket*

*Rabat nie obejmuje modeli Jordan Retro i QS

Untitled-1

Zainteresuje Cię również:


O Autorze

Paweł Łakomski
Właściciel OFENS.CO

Słupszczanin zakochany w koszykówce. Gdzie grają, tam jestem. Piszę, analizuję, ale przede wszystkim rozmawiam.

Komentarze