Putin wkrótce rozpozna zbuntowane regiony Ukrainy

  • UE nakłada sankcje w przypadku uznania zbuntowanych regionów
  • Rubel kontynuuje spadki w ciągu dnia, spadając o 3,3% w stosunku do dolara
  • Ukraina i Zachód w pogotowiu, Rosja stwarza pretekst do inwazji Macrona, proponuje szczyt między Bidenem i Putinem
  • Biały Dom mówi, że szczyt jest możliwy tylko wtedy, gdy Rosja nie dokona inwazji
  • Moskwa mówi, że ukraińskie pojazdy opancerzone próbowały wjechać do Rosji

Kreml powiedział, że rosyjski prezydent Władimir Putin wkrótce podpisze dekret uznający dwa odrębne regiony na wschodzie Ukrainy za niezależne podmioty.

W oświadczeniu do rozmów Kreml poinformował, że Putin ogłosił swoją decyzję w rozmowach telefonicznych z przywódcami Niemiec i Francji, którzy wyrazili swoje rozczarowanie.

Posunięcie Moskwy mogłoby storpedować w ostatniej chwili próbę zorganizowania szczytu z prezydentem USA Joe Bidenem, aby zapobiec inwazji Rosji na Ukrainę, a rubel zwiększył straty, gdy Putin wypowiedział się w tej sprawie, spadając w ciągu dnia o 3,3% do 79,83 za dolara.

Zarejestruj się teraz, aby uzyskać bezpłatny nieograniczony dostęp do Reuters.com

Unia Europejska ostrzegła przed sankcjami przeciwko 27-narodowemu blokowi, jeśli anektuje Moskwę lub uzna separatystyczne regiony we wschodniej Ukrainie, które są w dużej mierze kontrolowane przez wspieranych przez Rosję separatystów.

„Jeśli dojdzie do aneksji, będą sankcje, a jeśli będzie uznanie, nałożę sankcje na stół, a ministrowie zdecydują” – powiedział szef polityki zagranicznej UE Josep Borrell po spotkaniu ministrów spraw zagranicznych UE.

Uznanie obszarów opanowanych przez rebeliantów może stanowić wymówkę dla sił rosyjskich do przekroczenia granicy na te obszary.

Zawęziłoby to również dyplomatyczne opcje, aby uniknąć wojny, ponieważ jest to kategoryczne odrzucenie siedmioletniego zawieszenia broni, w którym pośredniczyły Francja i Niemcy, które było reklamowane jako ramy przyszłych negocjacji w sprawie szerszego kryzysu.

Oddzielnie Moskwa poinformowała, że ​​ukraińscy dywersanci wojskowi próbowali wjechać na terytorium Rosji uzbrojonymi pojazdami, zabijając pięć osób, co Kijów zaprzeczył jako „fałszywe wiadomości”.

READ  Wiadomości o wojnie rosyjsko-ukraińskiej: Aktualizacje na żywo

Oba wydarzenia wpisują się w schemat wielokrotnie przepowiadany przez rządy zachodnie, które oskarżają Rosję o przygotowanie pretekstu do inwazji, obwiniając Kijów za ataki i powołując się na prośby o pomoc ze strony pełnomocników separatystów.

Kilka godzin wcześniej francuski prezydent Emmanuel Macron dał nadzieję na dyplomatyczne rozwiązanie, mówiąc, że Putin i Biden zasadniczo zgodzili się na spotkanie.

Ale Kreml powiedział, że nie ma konkretnych planów zorganizowania szczytu. Biały Dom powiedział, że Biden zgodził się spotkać „w zasadzie”, ale tylko „jeśli nie będzie inwazji”.

W Waszyngtonie prezydent Joe Biden przywołał swoich najlepszych doradców ds. bezpieczeństwa. Sekretarz stanu Anthony Blinken, sekretarz obrony Lloyd Austin i generał Mark Milley, przewodniczący połączonych szefów sztabów, wchodzą do Białego Domu w święto Prezydenta.

Waszyngton twierdzi, że Rosja zgromadziła w regionie siły 169 190 000 żołnierzy, w tym rebeliantów w separatystycznych regionach, i może najechać ją w ciągu kilku dni.

Rosja zaprzecza jakimkolwiek planom ataku na swojego sąsiada, ale grozi nieokreślonymi działaniami „wojskowo-technicznymi”, chyba że uzyska kompleksowe gwarancje bezpieczeństwa, w tym obietnicę, że Ukraina nigdy nie wstąpi do NATO.

Europejskie rynki finansowe natknęły się na oznaki narastającej konfrontacji, po chwilowym wzroście w nadziei, że szczyt może zapewnić wyjście z największego kryzysu militarnego w Europie od dziesięcioleci. Ceny ropy naftowej – głównego eksportu Rosji – wzrosły, podczas gdy rosyjskie akcje i rubel spadły.

Zarejestruj się teraz, aby uzyskać bezpłatny nieograniczony dostęp do Reuters.com

Raportowanie przez biura Reuters. Pisanie autorstwa Kevina Levy’ego, Petera Grafa i Franka Jacka Daniela; Edytowanie przez Hugh Lawson

Nasze kryteria: Zasady zaufania Thomson Reuters.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.